Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą desery. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 stycznia 2012

Bananowe szaleństwo

Ponieważ kontenerowych bananów jak zwykle jest za dużo, wynajdujemy dziesiątki sposobów na ich zastosowanie.
Ostatnio, poza klasycznymi lodami bananowymi (przepis tu) posłużyły np. jako sos do placuszków śniadaniowych , czyli po prostu zmiksowane z dodatkiem cynamonu.



PLACUSZKI ŚNIADANIOWE

mąka
mleko roślinne
proszek do pieczenia
olej do smażenia

Mąkę mieszamy z mlekiem do uzyskania właściwej konsystencji, dodajemy odrobinę proszku do pieczenia i smażymy.


Ciekawa rzecz z placuszkami jest taka, że oficjalnie nazywa się je Pfannkuchen czyli "patelniowe ciasto" i każdy ma osobną definicję tego jak powinny wyglądać. To akurat wersja berlińska.


Kolejny hit to ekskluzywny deser, który przygotowałam przy mojej turze robienia kolacji, czyli
borówki w sosie bananowym.

Przed



i po :)



Sos zrobiłam miksując banany ze śmietaną sojową, wanilią i cukrem i zalewając nim borówki.
Było pyszne ;)

sobota, 4 grudnia 2010

Halawa z nieba i spaghetti ze śmietnika

Zacznijmy od tego, że gdyby nie kontenerowanie, nie byłoby naszego VoKu. VoKu to skrót od niemieckiego Volks Kuche, czyli w wolnym tłumaczeniu "kuchnia ludowa". Myślą przewodnią jest tanie, autonomiczne, organizowane oddolnie i oczywiście wegańskie gotowanie. A później jedzenie. Oficjalna premiera w ostatecznej formie miała miejsce na warszawskiej Elbie w nowootwartej kawiarni. Jestem z nas bardzo dumna, choć oczywiscie nie wyszło idealnie, było super, odbiór bardzo ciepły, wszystko bardzo motywujące i bardzo pozytywne. Następny obiadek, jeśli nic się nie zmieni, serwujemy 17.12 ok 19:00.
Tak czy inaczej, część jedzenia jest freegańska, dzięki temu w środku zimy udało się ugotować ok 20 litrów zupy pomidorowej ze świeżych pomidorów, a dziś przyrządzić spaghetti. Spaghetti jest całkiem banalne, ale w końcu im prościej tym lepiej.



SPAGHETTI

pomidory (świeże lub z puszki/słoika)
cebula
czosnek, pieprz, sól, zioła, pestki (dynia, słonecznik)
makaron

Cebulę podsmażamy na szklisto, wrzucamy pokrojone pomidory (świeże gotujemy aż się rozpadną, POD PRZYKRYCIEM!), doprawiamy, dodajemy czosnek. Mieszamy z ugotowanym makaronem. Posypujemy pestkami. Voilà.


Oprócz tego w menu na dziś była obłędna halawa. Prosto z krishnowego nieba. Smakuje 100 razy lepiej niż wygląda. Przepis z Puszki, a sos z głowy.



HALAWA Z SOSEM MIGDAŁOWYM

1 szkl. kaszy manny
2 szkl. wody
1 szkl cukru
1 szkl. bakalii
2 łyżki oliwy
opcjonalnie 2-3 łyżki mleka sojowego w proszku
cynamon, kardamon, imbir, gałka muszkatałowa wg. uznania

Wodę z cukrem zagotować, do syropu dodać bakalie i przyprawy (i ewentualnie mleko). Na oliwie uprażyć kaszę na złoty kolor - często mieszając. Powoli i stopniowo dodawać do wody z bakaliami (OSTROŻNIE bo pryska, można się poparzyć!). Gotować, aż kasza zgęstnieje. Ostudzić. Polać sosem :)

SOS MIGDAŁOWY

1/2 szklanki migdałów
woda kewra/różana
1 łyżka cukru pudru

Migdały opłukać, zalać wrzątkiem i zostawić na noc. Odlać wodę z namaczania do szklanki, zdjąć z migdałów skórkę, wlać trochę wody i miksować dolewając tyle wody, żeby uzyskać konsystencję gęstego sosu. Doprawić wodą kewra lub różaną, posłodzić.


Naprawdę zróbcie ją sobie w domu...

czwartek, 4 listopada 2010

Do trzech razy sztuka :)

Prawie pół roku temu obiecałam reaktywować bloga, na obietnicy się niestety zakończyło, z różnych względów, których nie ma sensu przytaczać. Mimo tego, postanowiłam spróbować jeszcze raz. Różnicą bedzie na pewno jakość zdjęć, za co z góry przepraszam, nie mam już niestety dostępu do dobrego sprzętu. Plusem jest za to większa ilość czasu, która, mam nadzieję, przełoży się na chęci. Postanowiłam pozostać przy formule "zwykłych" dań, zależy mi na tym, żeby zbiór był jak najobszerniejszy, ale też żeby każdy mógł skorzystać z tych przepisów nie zniechęcając się.

Dziś w menu: placek drożdżowy z grzybami oraz owsianka z lodami.

Ponieważ sezon na grzyby dopiero się zakończył, każdy z Was ma na pewno pełno ususzonych/zamrożonych/zakonserwowanych grzybów, lub ma do nich dostęp poprzez znajomych grzybiarzy (którzy na pewno chętnie podzielą się zbiorami). O zaletach grzybów można mowić długo, ale główną (poza smakiem) jest ich dostępność-zupełnie za darmo. Placek z grzybami jest tani i sycący, przy odrobinie uwagi i wprawy - łatwy w przygotowaniu.



PLACEK Z GRZYBAMI

Ciasto:
2 1/2 szkl. mąki białej
1/2 szkl. mąki razowej
1 szkl wody
1 łyżeczka soli
1/4 paczki drożdży
3 łyżki oleju

Farsz:
2-3 cebule
ok 2 szkl. ugotowanych grzybów
sól, pieprz, oliwa

Ciasto przygotować tak jak w przepisie na kulebiak (patrz- spis treści). Kiedy będzie rosło, podsmażyć posiekaną cebulę i dodać grzyby, dusić razem ok 15 min. Ciasto rozwałkować i 2/3 wyłożyć na nasmarowaną olejem i posypaną mąką blachę, podpiec 5-6 min, wyłożyć farsz, przykryć rozwałkowaną resztą. Piec w ok 180 - 200 'C przez 30-40 min. sprawdzając co jakiś czas.


Jak wiadomo, lubię wszystko, co darmowe, ale grzyby nie są jedynym rodzajem darmowego jedzenia, jakie można zdobyć. W założeniach antykonsumpcyjnego stylu życia jaki gorąco polecam każdemu, ważnym punktem jest idea "dumpster divingu", czyli wydobywania i wykorzystywania jedzenia znalezionego na śmietniku. Wielkie i mniejsze supermarkety oraz wszelkiego rodzaju bazary warzywne codziennie pozbywają się ogromnych ilości jedzenia, które właśnie straciło datę ważności lub po prostu nie jest już dostatecznie piękne i świeże, żeby zadowolić rozkapryszonego klienta. Taka żywność, niejednokrotnie zapakowana, nadaje się do spożycia często tylko po dokładniejszym umyciu, czasem trzeba odkroić brzydsze, nadpsute fragmenty,ale czy nie robimy tego często i w domu, gotując obiad z "przeglądu lodówki"? Przy odrobinie szczęścia można znaleźć dosłownie wszystko (od warzyw i owoców, poprzez pieczywo, soki i dużo więcej). Pomysł jedzenia ze śmietnika może z początku wydawać się w najlepszym wypadku kontrowersyjny, a w najgorszym nie do przyjęcia, jest to jednak niewyobrażalne tylko do czasu pierwszej udanej wyprawy. Przejdź się na najbliższy bazar tuż przed zamknięciem albo zerknij na tyły pobliskiego supermarketu. Weź ze sobą towarzystwo, czasem ciężko jest się przełamać, gdy robi się to pierwszy raz. Na zachętę : zdobycze zebrane z jednego z warszawskich bazarów :) Powodzenia!



Na potwierdzenie moich słów, poniżej przepis na proste, sycące i satysfakcjonujące śniadanie/kolację, która wypełniała nam regularnie brzuszki podczas wakacji nad Renem (w tamtejszych śmietnikach wybór jest oczywiście dużo większy, włączając w to nawet musli, nie wspominając o bananach w ogromnych ilościach, a nawet ananasach). Jedyne utrudnienie, to konieczna obecność blendera z zamykanym pojemnikiem do miksowania.



OWSIANKA Z LODAMI

1 1/2 szkl. mleka roślinnego
2/3 szkl. musli
2-3 zamrożone banany

Musli zalać szklanką mleka, gotować kilka minut. Banany pokroić na kawałki, włozyć do miksera, zalać resztą mleka, zmiksować na gładką masę. Lody wyłożyć na gorącą owsiankę. Efekt powalający:)
Podobne lody można wykonać również z innych, właściwie dowolnych owoców. Smacznego!