Ostatnio naszła nas ogromna ochota na odciążenie brzuchów po obżarstwie z końca roku i odkryliśmy cudowną, chociaż nieco uzależniającą potrawę : naleśniki z farszem z pora i soczewicy. Jest szybka (z soczewicy czerwonej, która gotuje się raz dwa), beztłuszczowa i bez smażenia (chyba, że wylanie naleśnika na suchą patelnię uznajemy za smażenie).
Naleśniki robimy według przepisu na naleśniki owsiane.
FARSZ Z PORA I SOCZEWICY
1 por
2 szkl. soczewicy czerwonej
sos sojowy, pieprz
kminek
Soczewicę wrzucić do gotującej wody (małej ilości), pora posiekać drobno, włozyć do miski i zalać wrzątkiem. Kiedy zmięknie, odcedzić (UWAGA! Nie wylewać wody!) i połączyć z ugotowaną soczewicą. Jeśli jest za mokre, odcedzić trochę wody. Doprawić. Ponieważ w przypadku czerwonej soczewicy "ugotowana" to synonim "rozgotowana" w połączeniu z porem tworzy konsystencję farszu. Tym wspaniałym tworem wypełniamy naleśniki. Mmmm... znów naszła mnie ochota, żeby to zjeść.
Jeśli chodzi o wodę odlaną z pora, nie wylewamy jej, tylko odstawiamy, nadaje się idealnie, żeby ugotować na niej zupę lub ryż/kaszę itp. Ja ugotowałam na niej pęczak do obiadu, miał przyjemny, warzywny posmak.
Acha, farsz wspaniale komponuje się z wietnamskim sosem słodko-kwaśnym chilli (do nabycia na Marywilskiej)... hm.. pomijając fakt, że z sosem chilli wszystko komponuje się wspaniale. Ale to już osobny temat.
Zrobiłam ten farsz i zakochałam się w nim bez pamięci. Jest absolutnie genialny!
OdpowiedzUsuńDzięki za przepis!
Jutro podlinkuję na blogu.
Pozdrawiam! :)
Super pomysł, naleśniki smakowały jak nigdy. Ja dodałam zielonej soczewicy, też dobrze pasuje
OdpowiedzUsuńSuper 👌
OdpowiedzUsuń