piątek, 21 stycznia 2011

Beztłuszczowo

Podczas ostatniej nieobecności na blogu przybyło mi aż 6 nowych obserwatorów i obserwatorek! Nie mówiąc już nawet o ilości odwiedzin, która stale rośnie. Jestem pozytywnie zaskoczona, wspaniale, że Wy wszyscy macie ochotę zajrzeć, poczytać i nawet czasem komentować, to co sobie tu napiszę. Szczególnie dziękuję za komentarze w stylu "nie jestem weg*, ale czasem sobie zajrzę, fajnie, że są takie blogi". Jakby nie było, ten i, mam nadzieję, inne wegańskie blogi nie są tylko dla wegan. To prawdziwa motywacja do działania.
Ostatnio naszła nas ogromna ochota na odciążenie brzuchów po obżarstwie z końca roku i odkryliśmy cudowną, chociaż nieco uzależniającą potrawę : naleśniki z farszem z pora i soczewicy. Jest szybka (z soczewicy czerwonej, która gotuje się raz dwa), beztłuszczowa i bez smażenia (chyba, że wylanie naleśnika na suchą patelnię uznajemy za smażenie).
Naleśniki robimy według przepisu na naleśniki owsiane.





FARSZ Z PORA I SOCZEWICY

1 por
2 szkl. soczewicy czerwonej
sos sojowy, pieprz
kminek

Soczewicę wrzucić do gotującej wody (małej ilości), pora posiekać drobno, włozyć do miski i zalać wrzątkiem. Kiedy zmięknie, odcedzić (UWAGA! Nie wylewać wody!) i połączyć z ugotowaną soczewicą. Jeśli jest za mokre, odcedzić trochę wody. Doprawić. Ponieważ w przypadku czerwonej soczewicy "ugotowana" to synonim "rozgotowana" w połączeniu z porem tworzy konsystencję farszu. Tym wspaniałym tworem wypełniamy naleśniki. Mmmm... znów naszła mnie ochota, żeby to zjeść.




Jeśli chodzi o wodę odlaną z pora, nie wylewamy jej, tylko odstawiamy, nadaje się idealnie, żeby ugotować na niej zupę lub ryż/kaszę itp. Ja ugotowałam na niej pęczak do obiadu, miał przyjemny, warzywny posmak.

Acha, farsz wspaniale komponuje się z wietnamskim sosem słodko-kwaśnym chilli (do nabycia na Marywilskiej)... hm.. pomijając fakt, że z sosem chilli wszystko komponuje się wspaniale. Ale to już osobny temat.

2 komentarze:

  1. Zrobiłam ten farsz i zakochałam się w nim bez pamięci. Jest absolutnie genialny!
    Dzięki za przepis!
    Jutro podlinkuję na blogu.
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super pomysł, naleśniki smakowały jak nigdy. Ja dodałam zielonej soczewicy, też dobrze pasuje

    OdpowiedzUsuń