<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005</id><updated>2012-03-19T19:04:15.725+01:00</updated><category term='pierogi'/><category term='zupy'/><category term='obiady'/><category term='wydarzenia'/><category term='słone wypieki'/><category term='naleśniki'/><category term='kosmetyki'/><category term='babeczki'/><category term='sosy'/><category term='zapiekanki'/><category term='DIY czyli &quot;zrób to sam&quot;'/><category term='freeganizm'/><category term='sałatki'/><category term='wigilia'/><category term='kulebiak'/><category term='desery'/><category term='freeganizn'/><category term='ciasta'/><category term='śniadania/kolacje'/><category term='ciastka'/><category term='pasty'/><category term='napoje'/><title type='text'>VEGAN-SHARE</title><subtitle type='html'>Strona dla wszystkich bliskich mi, którym zawsze zapominam wysłać przepis na maila :)</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>41</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-6220353170116304999</id><published>2012-03-19T12:21:00.004+01:00</published><updated>2012-03-19T12:35:48.248+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><title type='text'>Benefitowy Tofu Atak na Dni Antyfrontexowe, 23.03</title><content type='html'>Zapraszam serdecznie na pyszną szamę w szczytnym celu, a mianowicie na organizację wydarzeń związanych z tegorocznymi Dniami Antyfrontexowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-LohC2bWUYtM/T2cXfYbEb8I/AAAAAAAAAcY/Gh_OA0bDTs0/s1600/tofu_na_frontex.png"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 294px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-LohC2bWUYtM/T2cXfYbEb8I/AAAAAAAAAcY/Gh_OA0bDTs0/s400/tofu_na_frontex.png" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5721567679496875970" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Dni Anty-Frontexowe: Powstrzymaj europejski apartheid!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; W maju i czerwcu tego roku Warszawa stanie się sceną europejskiego apartheidu. W czasie, gdy kibice przybyli na Euro 2012 będą w międzynarodowej atmosferze świętować w powstałych specjalnie na tę okazję ogródkach piwnych w całym mieście, Frontex, ze swoją główną siedzibą w Warszawie (Rondo ONZ 1) będzie obchodzić 7 urodziny. &lt;br /&gt;Z okazji zeszłorocznych urodzin agencja zorganizowała Europejski Dzień Straży Granicznej - mające służyć networkingowi wydarzenie z pokazami filmów i prezentacjami najnowszych technologii kontroli granic. W tym roku okazja jest wyjątkowa, gdyż Euro 2012 zmieni Warszawę w arenę segregacji i dyskryminacji, scenę przedstawiającą taktyki selekcji ludzi ze względu na ich wartość rynkową, nazywane przez europejskie władze kontrolą migracji.&lt;br /&gt; Cóż innego jeśli nie zdolności konsumpcyjne czynią z tej spodziewanej fali 800,000 do miliona osób zwyczajną dużą grupę „przybyszów”, a nie groźny tajfun, który wywołał interwencję Frontexu na Lampedusie? &lt;br /&gt;W świetle szowinizmu jaki prezentują europejskie władze w stosunku do ludzi zmuszonych do uchodźstwa, Euro 2012 ukazuje absurd nieudolnych praktyk dyktatorskich: &lt;br /&gt;samozwańczy stróżowie demokracji pod płaszczykiem gier przemycają apartheid."&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej informacji na stronie: http://anti-frontex.noborder.org.pl/pl/home&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-6220353170116304999?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/6220353170116304999/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/03/benefitowy-tofu-atak-na-dni.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6220353170116304999'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6220353170116304999'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/03/benefitowy-tofu-atak-na-dni.html' title='Benefitowy Tofu Atak na Dni Antyfrontexowe, 23.03'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-LohC2bWUYtM/T2cXfYbEb8I/AAAAAAAAAcY/Gh_OA0bDTs0/s72-c/tofu_na_frontex.png' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4485473098760313173</id><published>2012-03-10T11:59:00.006+01:00</published><updated>2012-03-10T12:41:29.422+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Tofu ryba i niemieckie ciasteczka</title><content type='html'>Na emigracji jak wiadomo dobrze się je, ciuszki trochę ciaśniejsze, ale trzymam formę,dzielnie nie dając się wszystkim pysznościom. &lt;br /&gt;Szukając czegoś w Internecie googlując "niemieckie..." znalazłam całkiem niespodziewanie wegański (choć z niewegańskiego źródła) przepis na ciasteczka. Jest zupełnie banalny, a efekt niespodziewanie zadowalający. No i z Niemcami mają tyle wspólnego, co pierogi ruskie z Rosją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-BZMCAsUwmCE/T1s8s1M68hI/AAAAAAAAAcM/2xtMGKrknPE/s1600/vs2.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-BZMCAsUwmCE/T1s8s1M68hI/AAAAAAAAAcM/2xtMGKrknPE/s320/vs2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5718230892770161170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;NIEMIECKIE CIASTECZKA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka margaryny bezmlecznej&lt;br /&gt;1 szkl. cukru (najlepiej pudru) &lt;br /&gt;1 szkl. mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;1 szkl. mąki pszennej&lt;br /&gt;1-2 paczki cukru wanilinowego&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;ok 1/4 szkl mleka roślinnego lub wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Margarynę utrzeć z cukrem, sypką resztę wymieszać i dodać. Dodać mleko. Z ciasta formować kulki i układać na blasze wyłożonej papierem i rozpłaszczać widelcem.&lt;br /&gt;Piec ok 20 min w 200'C.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi przepis to wigilijne danie, które zrobiło furorę, ale jakoś zagubiło mi się zdjęcie.&lt;br /&gt;Tofu o smaku smażonej ryby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TycqjGTHHkc/T1s8fpAk0EI/AAAAAAAAAcA/RMbNbMgwwzE/s1600/IMG_0179.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TycqjGTHHkc/T1s8fpAk0EI/AAAAAAAAAcA/RMbNbMgwwzE/s320/IMG_0179.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5718230666158854210" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;TOFU RYBA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;tofu&lt;br /&gt;nori&lt;br /&gt;sól/sos sojowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tofu kroimy w plastry, nasączamy sosem sojowym, kładziemy na każdym plastrze płatek nori (większy niż tofu, bo jak się okazuje, kurczy się w czasie smażenia). &lt;br /&gt;Smażymy na złoto.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Smakuje naprawdę PRAWIE jak ryba.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4485473098760313173?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4485473098760313173/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/03/tofu-ryba-i-niemieckie-ciasteczka.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4485473098760313173'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4485473098760313173'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/03/tofu-ryba-i-niemieckie-ciasteczka.html' title='Tofu ryba i niemieckie ciasteczka'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-BZMCAsUwmCE/T1s8s1M68hI/AAAAAAAAAcM/2xtMGKrknPE/s72-c/vs2.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8018369900716949208</id><published>2012-01-11T10:57:00.006+01:00</published><updated>2012-01-11T11:52:46.647+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freeganizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Bananowe szaleństwo</title><content type='html'>Ponieważ kontenerowych bananów jak zwykle jest za dużo, wynajdujemy dziesiątki sposobów na ich zastosowanie. &lt;br /&gt;Ostatnio, poza klasycznymi lodami bananowymi (przepis &lt;a href="http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/do-trzech-razy-sztuka.html"&gt;tu&lt;/a&gt;) posłużyły np. jako sos do placuszków śniadaniowych , czyli po prostu zmiksowane z dodatkiem cynamonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-BwnNywZx5_0/Tw1kYEGlhoI/AAAAAAAAAbc/pP2pQNSKoM4/s1600/IMG_0038.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-BwnNywZx5_0/Tw1kYEGlhoI/AAAAAAAAAbc/pP2pQNSKoM4/s320/IMG_0038.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696319468274550402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PLACUSZKI ŚNIADANIOWE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mąka&lt;br /&gt;mleko roślinne&lt;br /&gt;proszek do pieczenia&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę mieszamy z mlekiem do uzyskania właściwej konsystencji, dodajemy odrobinę proszku do pieczenia i smażymy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciekawa rzecz z placuszkami jest taka, że oficjalnie nazywa się je Pfannkuchen czyli "patelniowe ciasto" i każdy ma osobną definicję tego jak powinny wyglądać. To akurat wersja berlińska. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny hit to ekskluzywny deser, który przygotowałam przy mojej turze robienia kolacji, czyli&lt;br /&gt;borówki w sosie bananowym. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-AhQlaipODpQ/Tw1ncYSvExI/AAAAAAAAAbo/CDOYZoT87oU/s1600/IMG_0039.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-AhQlaipODpQ/Tw1ncYSvExI/AAAAAAAAAbo/CDOYZoT87oU/s320/IMG_0039.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696322840948577042" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;i po :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-VThuJyUrjoE/Tw1oLh0vtjI/AAAAAAAAAb0/JUxgK9hcntM/s1600/IMG_0042.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-VThuJyUrjoE/Tw1oLh0vtjI/AAAAAAAAAb0/JUxgK9hcntM/s320/IMG_0042.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696323650960995890" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos zrobiłam miksując banany ze śmietaną sojową, wanilią i cukrem i zalewając nim borówki.&lt;br /&gt;Było pyszne ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8018369900716949208?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8018369900716949208/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/01/bananowe-szalenstwo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8018369900716949208'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8018369900716949208'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/01/bananowe-szalenstwo.html' title='Bananowe szaleństwo'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-BwnNywZx5_0/Tw1kYEGlhoI/AAAAAAAAAbc/pP2pQNSKoM4/s72-c/IMG_0038.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-1676610069591141060</id><published>2012-01-01T10:43:00.000+01:00</published><updated>2012-01-11T11:54:05.029+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freeganizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Gniocchi i jarmuż</title><content type='html'>Nic by nie było w tym obiedzie szczególnego (przepis na taki jarmuż jest &lt;a href="http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/jesienne-dobroci-po-przerwie.html"&gt;tu&lt;/a&gt;), gdyby nie to, że wszystko jest freegańskie. Zarówno paczka kluseczek gniocchi - czyli włoski odpowiednik kopytek, jak i jarmuż, który ostatnio pojawia się w ogromnych torbach, nie da się go przejeść i obecnie zajmuje większość zamrażarki.&lt;br /&gt;Nazywa się też zabawnie : Grünkohl, czyli zielona kapusta. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-j9_0R68ByFo/Tw1aeQMGbsI/AAAAAAAAAbE/OdWP--U-WPk/s1600/IMG_0018.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-j9_0R68ByFo/Tw1aeQMGbsI/AAAAAAAAAbE/OdWP--U-WPk/s320/IMG_0018.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696308579481841346" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe danie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-TRtByp98lCw/Tw1cTzDfN2I/AAAAAAAAAbQ/uhO_jQmNjXM/s1600/IMG_0019.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 214px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TRtByp98lCw/Tw1cTzDfN2I/AAAAAAAAAbQ/uhO_jQmNjXM/s320/IMG_0019.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5696310598885652322" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-1676610069591141060?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/1676610069591141060/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/01/gniocchi-i-jarmuz.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1676610069591141060'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1676610069591141060'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2012/01/gniocchi-i-jarmuz.html' title='Gniocchi i jarmuż'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-j9_0R68ByFo/Tw1aeQMGbsI/AAAAAAAAAbE/OdWP--U-WPk/s72-c/IMG_0018.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8240037672472397922</id><published>2011-10-23T21:35:00.003+02:00</published><updated>2011-10-23T21:59:58.970+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><title type='text'>Kolorowo blokujemy</title><content type='html'>&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Qz2BXVQZ6O4/TqRxv7Ij5CI/AAAAAAAAAYs/sbjNyoJyfhU/s1600/kolor.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 226px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-Qz2BXVQZ6O4/TqRxv7Ij5CI/AAAAAAAAAYs/sbjNyoJyfhU/s320/kolor.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5666779299280315426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ popieram w pełni inicjatywę Porozumienia 11 Listopada, zapraszam serdecznie na tegoroczną blokadę Marszu Niepodległości, próbującego przemalować się na marsz patriotów. Ja osobiście nie widzę niczego szczególnie dobrego w patriotyzmie per se, bo uważam, że samo pojęcie narodu jest żyzną glebą dla wszelkich tendencji dyskryminacyjnych. Niestety gdyby to był tylko marsz patriotów, którzy cieszą się z odzyskanej niepodległości, nie byłoby kłopotu, każdy/a ma prawo cieszyć się, czy być dumnym/ą z czego sobie życzy. Niestety marsz organizowany jest przez skrajnie prawicowe ugrupowania (i inne skrajne sedecznie zaprasza do współudziału), które w swoich programach mówią wprost o stworzeniu jednolitego, czystego państwa. Historia zna wiele przypadków tego typu. Niestety wciąż trzeba tłumaczyć, dlaczego chęć wprowadzenia w życie fundamenu ideowego pt. "Sprzeciw wobec narzucenia przez rządy panujące na terenie Unii Europejskiej i jej członków modelu społeczeństw multikulturowych, jako z gruntu fałszywego i niebezpiecznego" jest wystarczającym powodem do blokowania tychże "patriotów". A tych powodów jest dużo więcej. &lt;br /&gt;Dlatego tłumaczę.&lt;br /&gt;Nie pozwólcie, żeby inni myśleli za was. Wesprzyjcie blokadę 11.11 w Warszawie, albo dziś, w sieci.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;http://www.11listopada.org/&lt;br /&gt;http://www.facebook.com/pages/11listopadaorg/100447126686649?ref=ts&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8240037672472397922?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8240037672472397922/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/10/kolorowo-blokujemy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8240037672472397922'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8240037672472397922'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/10/kolorowo-blokujemy.html' title='Kolorowo blokujemy'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Qz2BXVQZ6O4/TqRxv7Ij5CI/AAAAAAAAAYs/sbjNyoJyfhU/s72-c/kolor.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-755876807459658852</id><published>2011-10-10T18:14:00.005+02:00</published><updated>2011-10-10T19:15:17.741+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>kuchnia ekstremalnie miedzynarodowa</title><content type='html'>Odkąd jestem za Odrą nie miałam zbyt bliskiego kontaktu z tradycyjną kuchnią, która niestety nie jest zbyt wegańska, a wegańskie przysmaki zazwyczaj kupuje się tu gotowe. Mam na szczęście multikulti towarzystwo, co daje mieszankę serbsko-kurdyjsko-polsko-niemiecką. Oczywiście wegańską. &lt;br /&gt;Na początek najprostsza na świecie zupa: zupełnie obłędne połączenie pomiodorów i ciecierzycy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-VWDwtAVDs_s/TpMmxkp78EI/AAAAAAAAAVE/oxQNJuxSKhU/s1600/kichererbsetomate.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VWDwtAVDs_s/TpMmxkp78EI/AAAAAAAAAVE/oxQNJuxSKhU/s400/kichererbsetomate.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661911789629861954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ZUPA POMIDOROWA CIECIORKOWA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;puszka ciecierzycy (lub 1 szkl. ugotowanej)&lt;br /&gt;koncentrat pomidorowy&lt;br /&gt;sól, pieprz, oliwa z oliwek&lt;br /&gt;ryż - oczywiście&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciecierzycę namoczyć na parę godzin, w garnku rozrobić koncentrat pomidorowy z solą, pieprzem i oliwą, dodać ciecierzycę, zagotować. Podawać oczywiście z ryżem:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejną smaczną rzeczą jest makaron z sosem kontenerowego jogurtu sojowego i świeżymi ziołami z ogródka i czosnkiem. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-9n2FYpZF_6s/TpMndsbJINI/AAAAAAAAAVM/zoKMZvlp2oY/s1600/kluchy.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-9n2FYpZF_6s/TpMndsbJINI/AAAAAAAAAVM/zoKMZvlp2oY/s400/kluchy.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661912547629539538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;MAKARON ZIOŁOWY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;paczka makaronu&lt;br /&gt;kubek jogurtu sojowego &lt;br /&gt;zioła: mięta, oregano, bazylia&lt;br /&gt;czosnek, pieprz, sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron wymieszać z jogurtem, ziołami i przyprawami.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na zakończenie zapiekanka zupełnie zaskakująca: papryka faszerowana ziemniakami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-pczzanXGebc/TpMmSnfA47I/AAAAAAAAAU8/g6BuZaYpAoE/s1600/IMG_0016.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-pczzanXGebc/TpMmSnfA47I/AAAAAAAAAU8/g6BuZaYpAoE/s400/IMG_0016.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5661911257813410738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;SERBSKIE PAPRYKI FASZEROWANE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;kilka papryk&lt;br /&gt;ok 1 kg ziemniaków&lt;br /&gt;ok 1/2 cebuli&lt;br /&gt;sól, pieprz, czosnek&lt;br /&gt;olej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki i cebulę zetrzeć na tarce, podsmażyć, doprawić solą i pieprzem. Do masy dodać rozgnieciony czosnek. Papryki wydrążyć i nafaszerować masą ziemniaczaną. Resztę masy wyłożyć do brytfanki, na wierzch ułożyć papryki. Zapiekać aż ziemniaki będą gotowe. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Prijatno! ;)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-755876807459658852?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/755876807459658852/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/10/kuchnia-ekstremalnie-miedzynarodowa.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/755876807459658852'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/755876807459658852'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/10/kuchnia-ekstremalnie-miedzynarodowa.html' title='kuchnia ekstremalnie miedzynarodowa'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-VWDwtAVDs_s/TpMmxkp78EI/AAAAAAAAAVE/oxQNJuxSKhU/s72-c/kichererbsetomate.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-2519752501503327676</id><published>2011-09-09T12:39:00.006+02:00</published><updated>2011-09-09T23:47:44.268+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Gute Reise!</title><content type='html'>Dziś mój pożegnalny potluck, skoro już i tak wyjeżdżam, może jeszcze zdążę zjeść coś w miłym towarzystwie, pewnie minie dużo czasu zanim wszystkich znów spotkam. Zatem dziś w menu poza tym, co każdy w swojej hojności przyniesie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-zrouqCsyMCg/TmnwDTtsJLI/AAAAAAAAAUg/sS0gaSLRopQ/s1600/1.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-zrouqCsyMCg/TmnwDTtsJLI/AAAAAAAAAUg/sS0gaSLRopQ/s400/1.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650311147135182002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta z brzoskwiniami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-FbpxHPgM7wQ/TmnwQIJxpWI/AAAAAAAAAUo/YjOtEgkAV8w/s1600/2.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-FbpxHPgM7wQ/TmnwQIJxpWI/AAAAAAAAAUo/YjOtEgkAV8w/s400/2.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650311367370057058" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto karobowo - kokosowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szkl. mąki &lt;br /&gt;1 szkl. cukru&lt;br /&gt;1/2 szkl. mączki karobowej&lt;br /&gt;2 łyż. proszku do pieczenia&lt;br /&gt;ok 1/2 szkl. oleju&lt;br /&gt;ok 1/2 szkl. wiórków kokosowych (lub więcej, jeśli ktoś lubi)&lt;br /&gt;ok 1 szkl. wody/mleka sojowego/kokosowego&lt;br /&gt;inne dowolne składniki (rodzynki, suszone owoce, orzechy, pestki, itp)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki dokładnie wymieszać, piec w średniej temperaturze aż urośnie i będzie suche w środku (sprawdzić patyczkiem - to ciasto po prostu nie może nie wyjść). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Gq1mi7q1y3Q/TmnwckMpzPI/AAAAAAAAAUw/RvwQH5CfXfo/s1600/3.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Gq1mi7q1y3Q/TmnwckMpzPI/AAAAAAAAAUw/RvwQH5CfXfo/s400/3.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650311581056748786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pasta z zielonej fasolki z dymką na ostro i czarno - czerwona potrawka z czarnego ryżu i czarnej fasolki z pomidorami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ przepisy są dość proste (część można znaleźć u mnie), a poza tym właściwie już muszę wychodzić i trochę się spieszę - nie zamieszczam. Na prośbę chętnie podam.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-2519752501503327676?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/2519752501503327676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/09/gute-reise.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2519752501503327676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2519752501503327676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/09/gute-reise.html' title='Gute Reise!'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-zrouqCsyMCg/TmnwDTtsJLI/AAAAAAAAAUg/sS0gaSLRopQ/s72-c/1.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-1327998999544492756</id><published>2011-08-28T15:52:00.005+02:00</published><updated>2011-10-10T19:17:24.483+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY czyli &quot;zrób to sam&quot;'/><title type='text'>Chleb i nowy blog</title><content type='html'>Tak jak obiecałam, zamieszczam odnośnik do mojego  &lt;a href="http://wherethesealights.blogspot.com/"&gt; nowego bloga&lt;/a&gt;. Tam będę teraz wyrażać się wirtualnie, w bardziej osobistej formie, o innych niż gotowanie sprawach, ze zdjęciami, po angielsku. Mam nadzieję, że będzie również ciekawy, choć nie ukrywam, że piszę go trochę bardziej dla siebie niż robiłam to tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale żeby nie zawieść tych, którzy oczekują przepisów na jedzenie, zamieszczam przepis, którym głównie zajmuję się ostatnio w kuchni (poza makaronem ze szpinakiem). Otóż będąc w Lipsku u kumpeli dostałam od jej miłego współlokatora słoiczek zakwasu. W domu zawsze jest chleb, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ma czas i ochotę go upiec. Zastanawiałam się, czy to się nie nudzi, ale po kilku tygodniach bycia w posiadaniu zakwasu mogę przyznać, że jest to szczególnie uzależniające. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-_tqcW3aMe80/TlpVz155p6I/AAAAAAAAAUY/MI6LhBGI1Vk/s1600/chleb.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-_tqcW3aMe80/TlpVz155p6I/AAAAAAAAAUY/MI6LhBGI1Vk/s400/chleb.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5645919431993960354" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Zatem chleb.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg mąki żytniej razowej&lt;br /&gt;1 kg mąki pszennej białej&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;olej (niekoniecznie)&lt;br /&gt;+ jakakolwiek inna mąka, płatki, pestki, orzechy lub cokolwiek lubicie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek potrzebny jest zakwas. Nie próbowałam sama go robić, podobno jest to dość łatwe (zasada podobna jak przy produkcji zakwasu na żurek), ale dla pewności poszukałabym kogoś, kto już taki zakwas ma i poprosiła o odłożenie do słoiczka (wystarczy 1-2 łyżki stołowe). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie zakwas mieszamy z ok 1 szkl. ciepłej wody i dodajemy tyle mąki żytniej żeby stworzyć masę o konsystencji gęstego kremu. Następnie odstawiamy ją do ukwaszenia na kilka godzin mieszając co jakiś czas (5-10 godzin, w zależności od temperatury powietrza, od mąki, czasem idzie to szybciej, czasem wolniej). Kiedy rozmnożony zakwas jest już kwaśny i fermentuje (pojawiają się bąbelki) odkładamy zapas (2-3 łyżki do słoiczka) i chowamy do lodówki.&lt;br /&gt;Następnie dolewamy jeszcze ok filiżankę wody, 1-2 łyżki oleju i sól do smaku (lepiej dosolić więcej, wtedy po dodaniu reszty mąki smak będzie w sam raz). Mąki możemy dodać dowolną proporcję, w zależności od stosunku białej mąki do razowej i mąki do zakwasu wychodzą różne rodzaje chleba. Zakwasu nie powinno być mniej niż 1/2 całkowitej masy. Im więcej dodamy mąki, tym mniej chleb będzie kwaśny. Im więcej dodamy razowej, tym będzie cięższy i mniej pulchny. Wyrabiamy ciasto mieszając wszystkie składniki aż utworzą gładką, jednolitą masę. Formujemy bochenek i wkładamy go do natłuszczonej i wysypanej mąką foremki, lub kładziemy na blachę i przykrywamy ściereczką. Chleb rośnie zwykle ok 3-5 godzin, powinien conajmniej podwoić swoją objętość. Warto poczekać, bo później piecze się już "tylko" ok 45 - 60 minut. &lt;br /&gt;Chleb na zdjęciu to ok:&lt;br /&gt;1 szkl. zakwasu&lt;br /&gt;2/3 szkl. mąki pszennej białej&lt;br /&gt;1/2 szkl mąki pszennej razowej&lt;br /&gt;1/2 szkl mąki żytniej razowej, &lt;br /&gt;więc chleb jest mały i dość płaski. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest to z pewnością najbardziej profesjonalny sposób pieczenia, ale przypominam, że naprawdę niecierpię marnowania czasu, szczególnie jeśli nie jest to przyjemne marnotrastwo. Chleb zrobiony tą najprostszą metodą jest pyszny, zdrowy i tani - i o to mi jedynie chodzi. Jeśli lubicie celebrować gotowanie, są całe strony jak np. &lt;a href="http://www.chleb.info.pl/moje-chleby-receptury/pieczywo-na-zakwasie/pieczywo-mieszane/chleb-codzienny"&gt;ta&lt;/a&gt;, gdzie można znaleźć inne, bardziej wysublimowane przepisy. Ja zdecydowanie od celebrowania gotowania wolę celebrowanie jedzenia.&lt;br /&gt;Smacznego :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-1327998999544492756?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/1327998999544492756/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/08/chleb-i-nowy-blog.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1327998999544492756'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1327998999544492756'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/08/chleb-i-nowy-blog.html' title='Chleb i nowy blog'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_tqcW3aMe80/TlpVz155p6I/AAAAAAAAAUY/MI6LhBGI1Vk/s72-c/chleb.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4209225754029072297</id><published>2011-07-27T21:04:00.005+02:00</published><updated>2011-07-27T23:00:18.379+02:00</updated><title type='text'>Zmiany (?) i pożegnanie :)</title><content type='html'>Ponieważ dawno mnie tu nie było, a przypuszczam, że są osoby, które w pewnym momencie czytały bloga regularnie poczuwam się do pewnych wyjaśnień. &lt;br /&gt;Przez ostatnie 4 miesiące nie miałam aparatu, żeby móc uwiecznić nim na bieżąco przygotowane dania, tak, żeby zdążyć przed nieuchronnym ich zjedzeniam i przede wszystkim rzadko bywałam w kuchni na dłużej niż makaron z sosem albo kanapka z szybką pastą. Przez ten czas zaliczyłam 3 miesiące pracy na etat, przeprowadzkę (a właściwie dwie), kilka dalszych i bliższych podróży, kilka dużych projektów i dziesiątki innych, małych aktywności pochłaniających ogromne ilości czasu. Czas na szczęście jest bardzo rozciągliwy i ja umiem tę właściwość wykorzystywać, ale w pewnym momencie zauważyłam, że pomimo wszelkich starań, pędzenia z miejsca na miejsce lub bycia w kilku miejscach jednocześnie, sypiania po 4 godziny i nieustannego planowania "co następne?" brakuje czasu dla mnie. Tak jakbym ja robiła to wszystko, ale zapomniała, że poza moim działaniem jest jeszcze mój środek, ja właściwa, która potrzebuje trochę uwagi, spokoju i ... odpoczynku. Potrzebuje też zająć się trochę bardziej sobą, więcej czytać, więcej się uczyć, więcej słuchać siebie od środka, swoich emocji, obaw, pragnień i zachcianek. Posłuchałam też kilku mądrych rad od ludzi, którzy są aktywni dłużej niż ja wiem, że można być aktywną i postanowiłam zwolnić tempo. Jedno stwierdzenie szczególnie zapadło mi w pamięć : "Jeśli chcemy działać, powinniśmy myśleć o tym jako planie na najbliższe 40 lat. Lepiej działać mniej przez 40 niż dopuścić do tego, żeby wypalić się po pięciu". Postanowiłam zatem nie pozwolić się sobie wypalić za wszelką cenę. Mam w planach kilka fajnych projektów, część jest już w realizacji, a niektóre czekają na dobry moment, żeby się rozpocząć. &lt;br /&gt; Ponadto wokół tyle jest zmian, nie wszystkie dotyczą mnie bezpośrednio, ale wiele z nich trochę mnie zainspirowało. Po pierwsze, kiedy zaczynałam pisać tego bloga, uważałam, że jest potrzebny jako czyste źródło praktycznej wiedzy, bez osobistych wstawek, miałam pomysł na blog pełen prostych, niewyszukanych przepisów dla każdego, zakładających gotowanie zdrowych i sycąch potraw z ogólnie dostępnych produktów. Obecnie blogów tego typu są dziesiątki. Oczywiście jest to wspaniałe, zawsze będę uważała kuchnię jako pierwsze pole propagowania weganizmu i jestem zachwycona tym, jak wiele ludzi zajęło się sianiem wegańskiej nowiny drogą wirtualną. Jest Was tak wiele, że czuję, że ja mogę to pole działań opuścić. Ponadto czuję, że moja koncepcja bloga przestała mnie zadowalać, potrzebuję miejsca bardziej różnorodnego, gdzie mogę podzielić się czymś więcej niż tylko kolejnym pomysłem na obiad. Uznałam, że przekształcanie bloga nie ma sensu, postanowiłam go więc zawiesić, możliwe, że na zawsze. Blog oczywiście zostaje, jest tu zgromadzone trochę materiału, z którego zawsze można skorzystać. Najprawdopodobniej nie będę go jednak kontynuować. Zastanowię się, czy będę zamieszczać tu przepisy, które zawsze gdzieś się przyplączą, (sądzę, że tam, dokąd się wybieram będę miała więcej czasu na gotowanie, ale też i na pisanie) czy może staną się one częścią nowego, bardziej osobistego i interdyscyplinarnego przedsięwzięcia. &lt;br /&gt;Już wkrótce zamieszczę post do TEGO nowego bloga, który mam nadzieję pisać bardziej regularnie.&lt;br /&gt;Tymczasem pozostawiam ten kawałek wirtualnej przestrzeni każdemu, kto będzie chciał z niego skorzystać, dziękuję wszystkim, którzy/re w tym czasie tę przestrzeń odwiedzili/ły, cieszę się, jeśli mogłam kiedykolwiek komuś pomóc lub chociaż zainspirować. Jeśli ktoś będzie bardzo tęsknić lub w razie jakichkolwiek pytań piszcie na maila! Obiecuję, że jeszcze wrócę ! :) &lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-hBZW3UMSjtY/TjB8P5CYTcI/AAAAAAAAAR4/VnesEUgMvUE/s1600/3667072943_4d87ec51ce.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 362px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-hBZW3UMSjtY/TjB8P5CYTcI/AAAAAAAAAR4/VnesEUgMvUE/s400/3667072943_4d87ec51ce.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5634139746291174850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4209225754029072297?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4209225754029072297/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/07/zmiany-i-pozegnanie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4209225754029072297'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4209225754029072297'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/07/zmiany-i-pozegnanie.html' title='Zmiany (?) i pożegnanie :)'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-hBZW3UMSjtY/TjB8P5CYTcI/AAAAAAAAAR4/VnesEUgMvUE/s72-c/3667072943_4d87ec51ce.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-6205694676892159443</id><published>2011-03-29T22:37:00.002+02:00</published><updated>2011-03-29T22:41:12.669+02:00</updated><title type='text'>Pokaz Bold Native, zinowisko, benefit na UFĘ</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-y213XuFty18/TZJDrXDGJII/AAAAAAAAARk/C_lV-cku8mY/s1600/boldnative3.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 282px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-y213XuFty18/TZJDrXDGJII/AAAAAAAAARk/C_lV-cku8mY/s400/boldnative3.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5589604499720643714" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolejna impreza, którą robimy, a którą należy zareklamować: &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;10.04 w kawiarni Czarny Punkt na Elbie o 18:00. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy serdecznie na pierwszy w Warszawie pokaz Bold Native, filmu fabularnego traktującego o wyzwoleniu zwierząt, różnych strategiach mogących do niego prowadzić, o powodach, dla których niektóre osoby ryzykują własną wolność dla wolności innych. Film nie jest jednak wyłącznie kanałem służącym przekazaniu pewnej ideologii, dotyczy również skomplikowanych stosunków międzyludzkich, stawia pytania o możliwość zmiany jednostki, szukania w sobie wyrozumiałości dla wyborów innych osób i niepostrzegania ich przez pryzmat własnych. Niezwykle bliski życia i niezmiernie ciekawy eksperyment, co więcej bardzo udany. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokaz filmu odbywa się w ramach imprezy benefitowej na UFĘ, wciąż bezdomnej ale niespuszczającej z tonu. Z tej okazji planowany jest istny wylew zinów (w tym premiera nowego distro!) dotyczących tematów zarówno prozwierzęcych, jak i feministyczno-queerowych. Co więcej będzie to unikalna okazja do nabycia wegańskich prezerwatyw (niestety w niewielkiej ilości, więc kto pierwszy, ta lepsza) i tym samym zagwarantowania, że seks będzie przyjemny dla wszystkich. Planowany jest też pierwszy rzut Mooncupów, kmwtw. :) Do tego jeszcze kupa innych nieprzewidzianych niespodzianek, o których sami jeszcze nie wiemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobra impreza nie obędzie się również bez wegańskiej szamki, którą zagwarantuje kolektyw kucharzy i kucharek z najwyższej półki. Jak zawsze w ofercie również kawa od Zapatystów i cola Jurajska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Krótko mówiąc: nie możesz tego przegapić!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-6205694676892159443?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/6205694676892159443/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/03/pokaz-bold-native-zinowisko-benefit-na.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6205694676892159443'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6205694676892159443'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/03/pokaz-bold-native-zinowisko-benefit-na.html' title='Pokaz Bold Native, zinowisko, benefit na UFĘ'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-y213XuFty18/TZJDrXDGJII/AAAAAAAAARk/C_lV-cku8mY/s72-c/boldnative3.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8268634749263730537</id><published>2011-03-26T14:59:00.003+01:00</published><updated>2011-03-26T15:08:49.349+01:00</updated><title type='text'>Tofu Atak - benefit na sambę !!!</title><content type='html'>Ostatnio w związku z licznymi obowiązkami i dopinaniem na ostatnie guziki distro (info już wkrótce) mam zupełnie nie po drodze do kuchni, ale obiecuję, że jeszcze wrócę (chociaż nie mam pewności, czy ten blog jest komuś szczególnie pomocny czy potrzebny, co było drugim głównym powodem zawieszenia działalności).&lt;br /&gt;Tymczasem reklama, trochę wprawdzie późno, ale zawsze. &lt;br /&gt;Zapraszam na kolejny benefitowy Tofu Atak.&lt;br /&gt;Tym razem na Elbie, tym razem na warszawską sambę ! Przyjdź, najedz się, to już jutro! Dzięki Tobie kupimy nowe bębny i będzie nas słychać jeszcze lepiej !!! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Love &amp; rage !&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-VYWc5vs5nQ0/TY3yIvDUc5I/AAAAAAAAARc/qc9MRTezILk/s1600/26.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 291px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-VYWc5vs5nQ0/TY3yIvDUc5I/AAAAAAAAARc/qc9MRTezILk/s400/26.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5588388944519918482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8268634749263730537?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8268634749263730537/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/03/tofu-atak-benefit-na-sambe.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8268634749263730537'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8268634749263730537'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/03/tofu-atak-benefit-na-sambe.html' title='Tofu Atak - benefit na sambę !!!'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-VYWc5vs5nQ0/TY3yIvDUc5I/AAAAAAAAARc/qc9MRTezILk/s72-c/26.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-7284012711401659067</id><published>2011-02-23T12:12:00.001+01:00</published><updated>2011-02-23T12:14:23.286+01:00</updated><title type='text'>VoKu i koncert przeciwko przemocy wobec kobiet</title><content type='html'>W tym tygodniu wypada kolejne VoKu, jednak w związku z koncertem, na który robimy jedzenie będzie można u nas zjeść w sobotę na tym właśnie koncercie.&lt;br /&gt;Impreza jest częścią cyklu "Nie znaczy Nie", jest to szereg wydarzeń w formie benefitu - pomocy i wsparcia działań na rzecz ofiar zgwałceń i nagłośnienia problemu przemocy wobec kobiet.&lt;br /&gt;"Nie znaczy Nie" to również tytuł składanki CD, gdzie wystąpiło 25 polskich zespołów, które swoją twórczością wsparły sprzeciw względem przymusów na tle seksualnym lub wyraziły go piosenkami przygotowanymi specjalnie na tę okazję.&lt;br /&gt;"Nie znaczy Nie" to nasz głos niezgody w sprawie nadużyć, gwałtów i presji....&lt;br /&gt;Premiera płyty odbędzie się podczas koncertu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagrają: Miraż, Candid, Life Scars, Translola i Delicje.&lt;br /&gt;Ufa matronuje temu wydarzeniu.&lt;br /&gt;Podczas imprezy będzie można zapoznać się i zaopatrzyć w literaturę tematu - księgarnia Feminoteka.&lt;br /&gt;Dochód z imprezy i ze sprzedaży płyt "Nie znaczy Nie" wesprze działania Lubuskiego Stowarzyszenia na Rzecz Kobiet BABA&lt;br /&gt;http://www.baba.org.pl/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy serdecznie! &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://warsawpunk.pl/plakaty/datami/20110226.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 495px; height: 700px;" src="http://warsawpunk.pl/plakaty/datami/20110226.jpg" border="0" alt="" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-7284012711401659067?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/7284012711401659067/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/voku-i-koncert-przeciwko-przemocy-wobec.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7284012711401659067'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7284012711401659067'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/voku-i-koncert-przeciwko-przemocy-wobec.html' title='VoKu i koncert przeciwko przemocy wobec kobiet'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-2865301985893720677</id><published>2011-02-19T14:04:00.001+01:00</published><updated>2011-02-19T14:04:00.214+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freeganizn'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Szybkie makarony i sosy kontenerowe oraz kurczak</title><content type='html'>Tym razem całkiem zdrowo, tanio i szybko. &lt;br /&gt;Jak wiadmomo, jedną z moich wielkich kulinarnych miłości od pierwszego wejrzenia jest od wczesnego dzieciństwa makaron. Pasuje do wszystkiego, smakuje ze wszystkim i wszystkim. No, prawie. Mój tata nie lubi makaronu. Ale to chyba jedyna osoba jaką znam, a jeśli sobie dobrze przypominam, z niemal każdym, kogo znam rozmawiałam choć raz o jedzeniu. Makaron jest najszybszy na obiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sezon kontenerowy w pełni, udało nam się znaleźć kilka nowych, hojnych miejsc na freegańskie łowy, jest więc sos brokułowy i pesto z prawie świeżej bazylii.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-XzqR9yded3U/TVvZTsDjiSI/AAAAAAAAAQw/3cIisqjHVes/s1600/201102051263.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-XzqR9yded3U/TVvZTsDjiSI/AAAAAAAAAQw/3cIisqjHVes/s400/201102051263.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574287896067934498" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;SOS BROKUŁOWY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 drzewko (?) brokuła&lt;br /&gt;czosnek&lt;br /&gt;sól, pieprz biały&lt;br /&gt;zasmażka/śmietana sojowa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brokuł tniemy na kawałeczki, zalewamy wrzątkiem do połowy wysokości w garnku (wiadomo, o co chodzi). Gotujemy pod przykryciem aż będzie miękki. Miksujemy, dodajemy przyprawy i zaprawiamy małą ilością zasmażki lub jeśli przypadkiem mamy w domu - śmietaną sojową. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do sosu dodać można też sos serowy w proszku - napiszę o nim trochę na przekór temu, co opisałam w poprzednim poście. Sos w proszku dostałam w prezencie gwiazdkowym z zagranicy, nic mi nie wiadomo o tym żeby kiedykolwiek był widziany w Polsce. Ale jeśli Wy, lub ktoś znajomy będziecie za granicą, można się rozejrzeć. Nie jest specjalnie dobry z wodą, ale z mlekiem lub dosypany dla smaku jest ok. Choć smak sera raczej pozostaje w sferze wyobrażeń. Za to do listy obiecanych przepisów dopisuję przepis na ser mozzarella. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pesto również nie należy do skomplikowanych. Około 2-3 pęczki bazylii miksuje się w pojemniczku do miksera z ok 1/4 szkl. oliwy i kilkoma ząbkami czosnku. Całość mieszamy z rozmrożonym szpinakiem i doprawiamy solą, pieprzem, ewentualnie dodajemy śmietanę sojową lub - co moim zdaniem smakuje najlepiej, tofu sałatkowe (feta). Wlewamy to do ugotowanego makaronu i gotowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hi7gacoAK3k/TVvZco7okmI/AAAAAAAAAQ4/sFHvWzBladI/s1600/201102141319.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hi7gacoAK3k/TVvZco7okmI/AAAAAAAAAQ4/sFHvWzBladI/s400/201102141319.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574288049848226402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do odkryć dodam też kotlety sojowe o smaku kurczaka Orico, o których wiem  &lt;a href="http://veganicious.blogspot.com/2011/01/nudna-dieta-nudne-zycie.html"&gt;stąd&lt;/a&gt; . Smakują jak mięso. Nie wiem, czy jak kurczak, z tego, co pamiętam chyba niespecjalnie, ale sa naprawdę pyszne. Do obiadu, czy burgerów po obtoczeniu w przyprawach, bułce i podsmażeniu są jak znalazł.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-2865301985893720677?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/2865301985893720677/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/szybkie-makarony-i-sosy-kontenerowe.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2865301985893720677'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2865301985893720677'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/szybkie-makarony-i-sosy-kontenerowe.html' title='Szybkie makarony i sosy kontenerowe oraz kurczak'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-XzqR9yded3U/TVvZTsDjiSI/AAAAAAAAAQw/3cIisqjHVes/s72-c/201102051263.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8207928671295434304</id><published>2011-02-15T13:25:00.010+01:00</published><updated>2011-02-16T15:01:30.657+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Pasta jajeczna i tofucznica</title><content type='html'>W związku ze wzmożonymi ostatnio aktywnościami benefitowo - cateringowymi było mało czasu, ale dużo tofu. Tofu Attack udał się wyśmienicie, a jedną z past była właśnie pasta jajeczna. &lt;br /&gt;Dla wszystkich, którzy z łezką w oku wspominają przedszkolny standard śniadaniowy oraz dla miłośników jajek, którzy bardzo tęsknią za siarkowym zapaszkiem, oto ratunek: czarna sól.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"&lt;span style="font-weight:bold;"&gt;Czarna sól &lt;/span&gt;(ind. Kala namak) to pozyskiwany z wulkanicznych minerałów (halitów) różowy proszek o wyraźnym jajecznym aromacie. Swój kolor oraz zapach zawdzięcza obecności związków siarki. Czarna sól składa się głównie z chlorku sodu z  dodatkiem siarczanu sodu, siarczku żelaza i siarkowodoru.  Pomimo, że siarkowodór jest toksyczny dla ludzi w w większych stężeniach, to jego niewielka zawartość w czarnej soli nie ma negatywnego wpływu na  zdrowie. " (kuchnia.chinska.pl).&lt;br /&gt;Wprawdzie moja sól jest wyraźnie szara, ale efekt jest cudowny. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-PGPw3O8sAI8/TVvYfcdYUII/AAAAAAAAAQg/EjoAVyNPoNs/s1600/201102121279.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PGPw3O8sAI8/TVvYfcdYUII/AAAAAAAAAQg/EjoAVyNPoNs/s400/201102121279.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574286998528086146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PASTA JAJECZNA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka tofu&lt;br /&gt;pęczek szczypiorku&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;czarna sól&lt;br /&gt;kurkuma&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczypiorek siekamy, tofu rozgniatamy, mieszamy z resztą aż będzie wyglądać ładnie - UWAGA, czarna sól jest bardzo.. słona. Efekt jajeczny można uzyskać już przy małej ilości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czarną sól można kupić przez internet lub w większości sklepów ze zdrową żywnością. Nie jest droga i starcza na długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio robiłam przegląd przepisów na blogu i doszłam do wniosku, że większość z nich jest albo mało zaskakująca, albo banalnie łatwa. W pierwszej chwili pomyślałam, że może przydałoby się trochę pokombinować, ale po chwili dotarło do mnie, że po pierwsze musiałabym robić to na siłę, bo zamieszczam to, co gotuję - nie gotuje specjalnie, żeby to zamieścić. Po drugie - po co. Ideą tego bloga jest to, żeby każdy, kto nigdy nie jadł wegańskich potraw mógł ugotować coś sam i nie zniechęcić się. Potrawy są proste, często zakładają możliwość ugotowania obiadu bez robienia zakupów w ogóle - korzystając z tego, co znajdzie się w lodówce, czy szafce z zapasami. Nie używam też drogich i jednocześnie trudno dostępnych składników i choć oczywiście nie wszystko, czego używam da się kupić w lokalnym Społemie (choć i one często zaskakują), staram się zawsze podać w miarę dostępne i najtańsze źródło.  Ale co zrobić, nie lubię długiego grzebania w garach, a już szczególnie wielocyfrowych liczb na rachunkach. Poza tym, są dziesiątki blogów, gdzie można poczytać o pysznościach zrobionych ze składników, których nie można nabyć bez szczególnych przygotowań organizacyjnych i finansowych. U mnie można przeczytać wpis i pomyśleć "Rzeczywiście, można przecież zjeść coś takiego!".&lt;br /&gt;  &lt;br /&gt;Zatem, jeśli mamy tofu i potrzebujemy szybkiego, sycącego i odżywczego śniadania idealna jest tofucznica. Przepis, jak łatwo się domyślić - banalny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-ezHVduojL4I/TVvYncuINiI/AAAAAAAAAQo/0LsqAwdHuiw/s1600/201102091270.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-ezHVduojL4I/TVvYncuINiI/AAAAAAAAAQo/0LsqAwdHuiw/s400/201102091270.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5574287136037287458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;TOFUCZNICA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka tofu&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;dowolne przyprawy&lt;br /&gt;dowolne warzywa : cebula, por, szczypiorek, pomidor, pieczarki, boczniaki lub co lubimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podsmażyć tofu, dodać warzywa, podsmażyć jeszcze chwilę, doprawić&lt;/span&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8207928671295434304?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8207928671295434304/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/pasta-jajeczna-i-tofucznica.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8207928671295434304'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8207928671295434304'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/pasta-jajeczna-i-tofucznica.html' title='Pasta jajeczna i tofucznica'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-PGPw3O8sAI8/TVvYfcdYUII/AAAAAAAAAQg/EjoAVyNPoNs/s72-c/201102121279.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-5703537797889177753</id><published>2011-02-05T15:58:00.005+01:00</published><updated>2011-02-05T16:29:04.380+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Obiecane oponki, czyli pączki z VoKu</title><content type='html'>Dla tych, co nie byli, niech żałują, ci, którym smakowało pozostały dobre wspomnienia, ale jest szansa, dla jednych i drugich, żeby zasmakować znów wspaniałych oponek prosto z gór.&lt;br /&gt;Dzięki uprzejmości twórczyni tych wspaniałych ciasteczek i kolegi, który robił zdjęcia udostępniam przepis w wersji oryginalnej i oponki w cudownym świetle. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto wszelkiego rodzaju smażone, słodkie lub słone potrawy na bazie mąki i/lub ziemniaków są najlepszym lekarstwem na poprawienie humoru. Co więcej, podobno leczą nawet niegroźne urazy. W związku z dzisiejszym nabyciem takiego urazu podczas porannego treningu konieczność zastosowania natychmiastowej kuracji wzrosła. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TU1roNx593I/AAAAAAAAAQI/6eumxFN7rLE/s1600/IMG_8503.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TU1roNx593I/AAAAAAAAAQI/6eumxFN7rLE/s400/IMG_8503.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570226652765091698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;OPONKI&lt;br /&gt;"Skład:&lt;br /&gt;drożdże (ja daje tak 1/2 opakowania)&lt;br /&gt;szklanka mleka kokosowego&lt;br /&gt;200 g planty lub odpowiednio tyle oleju&lt;br /&gt;szklanka cukru&lt;br /&gt;łyżeczka soli&lt;br /&gt;łyżka octu jabłkowego&lt;br /&gt;na początek 4,5 szklanki mąki, jak będzie potrzeba to dołożysz&lt;br /&gt;2-3 łyżeczki mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;opcjonalnie cukier waniliowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. drożdże rozpuszczasz w ciepłej wodzie, dodajesz łyżkę mąki i odrobinę cukru i odstawiasz żeby fermentowały.&lt;br /&gt;2. w tym czasie podgrzewasz mleko kokosowe i rozpuszczasz w nim margarynę/ dodajesz olej i szklankę cukru.&lt;br /&gt;3. gdy drożdże już wyrosną łączysz je z mleczną miksturą po czym dodajesz 2-3 łyżeczki mąki ziemniaczanej, ew. jakiś cukier waniliowy i ocet jabłkowy i stopniowo dodajesz mąkę.&lt;br /&gt;4. wyrabiasz ciasto rozciągając je, żeby dostało się do środka jak najwięcej powietrza, gdy ma stałą konsystencję ale ciągle "leci przez palce" odstawiasz na godzinę w ciepłe miejsce.&lt;br /&gt;5. po godzinie podsypujesz ciasto jeszcze mąką, tak żeby było bardziej zwarte ale wciąż puszyste, wałkujesz na grubość 2-3 cm i wycinasz oponkyyyyyyy :)&lt;br /&gt;smażysz na oleju po 2,5 min na każdą ze stron, odsączasz z oleju u tadaaaam, zjadasz ze smakiem lecząc urazy :)"&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-5703537797889177753?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/5703537797889177753/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/obiecane-oponki-czyli-paczki-z-voku.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5703537797889177753'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5703537797889177753'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/obiecane-oponki-czyli-paczki-z-voku.html' title='Obiecane oponki, czyli pączki z VoKu'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TU1roNx593I/AAAAAAAAAQI/6eumxFN7rLE/s72-c/IMG_8503.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-7598300131953147432</id><published>2011-02-03T17:27:00.001+01:00</published><updated>2011-02-03T17:27:00.691+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sosy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Sos na zimę</title><content type='html'>Może to trochę późno, ale chciałabym podziękować wszystkim obecnym na ostatnim VoKu za przybycie i tym samaym udział, kawiarnia pękała w szwach, a jedzenie skończyło się jeszcze przed przybyciem niektórych gości! Jeśli ta tendencja się utrzyma, będziemy musieli zwiększyć ilość porcji, co nie jest proste, bo wciąż się uczymy i eksperymentujemy z proporcjami. Cieszy mnie natomiast, że jedzenie jest na tyle smaczne, że pojawiają się prośby o podanie przepisów, obiecałam wrzucać je na bieżąco, ale tym razem ze względu na brak zdjęć, będzie coś innego. Obiecane na pewno uzupełnię.&lt;br /&gt;Dziś mam do zaproponowania pastę/sos czosnkowy ze słonecznika, tak prosty jak się wydaje i zarazem skuteczne odmieni najbanalniejszy obiad.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUg6HkAAOPI/AAAAAAAAAPk/fvLnQScrcGk/s1600/201101311254.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUg6HkAAOPI/AAAAAAAAAPk/fvLnQScrcGk/s400/201101311254.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568764840840804594" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;SOS CZOSNKOWY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl pestek słonecznika - łuskanych&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;zioła&lt;br /&gt;sól/pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pestki wypłukać, namoczyć na noc, odlać część wody i miksować na gładką masę. Jeśli chcemy bardziej sos niż pastę- dodajemy wody z namaczania. Doprawiamy do smaku i nie uwierzycie, ale gotowe. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos nadaje się również jako dodatek do makaronu, warzyw, kanapek i ogólnie wszędzie tam, gdzie się zwykle uzywa sosów. &lt;br /&gt;Na zdjęciu prezentuje się w towarzystwie kiełków - jak już &lt;a href="http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/no-to-zaczynamy.html"&gt;kiedyś&lt;/a&gt; pisałam, warto się w nie zaopatrzyć, bo ratują zimowe ubytki witamin i wszelkiego dobra.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-7598300131953147432?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/7598300131953147432/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/sos-na-zime.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7598300131953147432'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7598300131953147432'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/02/sos-na-zime.html' title='Sos na zimę'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUg6HkAAOPI/AAAAAAAAAPk/fvLnQScrcGk/s72-c/201101311254.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4762652110445201431</id><published>2011-01-31T18:43:00.004+01:00</published><updated>2011-01-31T18:43:00.566+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>Bezcukrowo</title><content type='html'>Było już beztłuszczowo, teraz przyszła pora na cukier. Nie, nie martwcie się, wszystko ze mną w porządku, nadal słodzę kawę i czarną herbatę i nie zacznę się niedługo "oczyszczać". Przyszło mi za to do głowy, że można zrobić ciasto bez cukru, które będzie jednak smaczne i.. słodkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie jest oczywiście tajemnicą, że jabłka dzielą się na deserowe i takie do przetworów. Jest też tajemniczy składnik, czyli daktyle. Zatem:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8RFyv1rpI/AAAAAAAAAPI/MBnXKE9ioIc/s1600/201101241234.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8RFyv1rpI/AAAAAAAAAPI/MBnXKE9ioIc/s400/201101241234.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566186455672663698" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;TARTA BEZ CUKRU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 1 kg jabłek deserowych&lt;br /&gt;1/2 szkl. daktyli&lt;br /&gt;2/3 szkl. rodzynek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłka obrać, pokroić, podlać wodą i dusić, aż zaczną się rozpadać. Daktyle zalać pół szklanki wrzątku. Kiedy jabłka się rozgotują, zmiksować daktyle na masę, dodać do jabłek, dosypać rodzynki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 1/2 szkl. mąki&lt;br /&gt;1 szkl. płatków owsianych&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia (opcjonalnie)&lt;br /&gt;2-3 łyżki oleju/oliwy&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;ok 1/2 szkl.wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płatki zmiksować na sucho w pojemniku do blendera, dodać do mąki, dodać sól i oliwę, zagnieść nieklejące ciasto. Rozwałkować, wyłożyć nim nasmarowaną olejem formę, nakłuć widelcem, podpiec 10-15 min, wyłozyć farsz, piec kolejne 20 min. &lt;br /&gt;Gotowe!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4762652110445201431?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4762652110445201431/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/bezcukrowo.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4762652110445201431'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4762652110445201431'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/bezcukrowo.html' title='Bezcukrowo'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8RFyv1rpI/AAAAAAAAAPI/MBnXKE9ioIc/s72-c/201101241234.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-367129109258372787</id><published>2011-01-25T19:13:00.008+01:00</published><updated>2011-02-01T17:52:40.642+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wydarzenia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>VolksKüche po Warszawsku</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUAhpEaytiI/AAAAAAAAAPY/GWEECjU_YFA/s1600/164325_1414534982568_1808388212_786605_5769865_n.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 338px; height: 400px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUAhpEaytiI/AAAAAAAAAPY/GWEECjU_YFA/s400/164325_1414534982568_1808388212_786605_5769865_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566486128874403362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pisałam już o tym wcześniej, ale dziś przypominam: w ten piątek, 28.01 odbędzie się kolejne VoKu na Elbie. Jesteśmy tam cyklicznie, co 2 tygodnie, w piątki od 19 do ok 23.&lt;br /&gt; Współfunkcjonujemy z Elbową Kawiarnią, gdzie można napić się herbaty i Fair Trade'owej kawy i nie tylko. U nas można zjeść tani, pyszny, dwudaniowy wegański obiad z deserem. Poza tym można pogrzać się przy piecu, pogadać, posłuchać muzyczki i spotkać ze znajomymi. &lt;br /&gt;Chcemy tworzyć alternatywę dla komercyjnych restauracji, promować ideę weganizmu i wspierać funkcjonowanie niezależnej przestrzeni jaką jest Elba. Jedzenie w miarę możliwości jest freegańskie. Cały dochód ze sprzedaży jedzenia przeznaczamy na wsparcie dla inicjatyw wolnościowych. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8XJIg5PtI/AAAAAAAAAPQ/b3W7LtmHn5w/s1600/174778_182791178421385_5383919_n.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 198px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8XJIg5PtI/AAAAAAAAAPQ/b3W7LtmHn5w/s400/174778_182791178421385_5383919_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566193110124936914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zapraszamy serdecznie!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-367129109258372787?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/367129109258372787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/volkskuche-po-warszawsku.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/367129109258372787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/367129109258372787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/volkskuche-po-warszawsku.html' title='VolksKüche po Warszawsku'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TUAhpEaytiI/AAAAAAAAAPY/GWEECjU_YFA/s72-c/164325_1414534982568_1808388212_786605_5769865_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-889959237389324272</id><published>2011-01-25T16:04:00.014+01:00</published><updated>2011-01-25T18:42:11.930+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Zimowe pierogi</title><content type='html'>Za oknem śnieg prószy w najlepsze, nie za zimno i nie za mokro - taką zimę uwielbiam. Szczególnie odkąd mam nowe, ciepłe, wegańskie, nieprzemakające buty. A na zimę wyśmienitą potrawą (jedną z mojej pierwszej piątki) są pierogi.&lt;br /&gt;Pierogi jak wiadomo każdy lubi - podkreślam - KAŻDY. Chyba, że są jakieś wyjątki. Ja osobiście nie znam. Szaleją za nimi i rodacy i wszyscy cudzoziemcy jakich dotąd spotkałam. Kłopot z nimi jest taki, że cudownie je jeść, ale niekoniecznie miło się je robi, bo nie zawsze się chce, a jednak to zajmuje dużo czasu. Jest na to sposób, który od dłuższego czasu chodzi mi po głowie i czeka na realizację, czyli impreza pierogowa : zapraszasz przyjaciół, kupujesz dużo mąki, prosisz każdego, żeby przyniósł swój ulibiony farsz i razem przygotowujecie ucztę. &lt;br /&gt;Są też trudności techniczne, bo to albo nie wiadomo jak zrobić ciasto, żeby się nie rozpadało, a dało łatwo rozwałkować, albo nie wiadomo ile farszu, jak lepić, jak gotować itd. Już raz zamieszczałam wprawdzie wpis o pierogach &lt;a href="http://vegan-share.blogspot.com/search/label/pierogi"&gt; tu &lt;/a&gt; , proponuję nadal ten przepis na ciasto jako najlepszy jeśli chodzi o pierogi gotowane. Inna, moim zdaniem najciekawsza wersja pierogów, to te z soczewicą. Są sycące i łatwe w zrobieniu. Oto przepis na farsz:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8IVhSm4rI/AAAAAAAAAOo/TTfyZXlvfcs/s1600/pierogi.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8IVhSm4rI/AAAAAAAAAOo/TTfyZXlvfcs/s400/pierogi.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566176830259913394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PIEROGI Z SOCZEWICĄ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki soczewicy (najlepiej zielonej/brązowej)&lt;br /&gt;2-3 cebule&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę posiekac drobno i podsmażyć na brąz. Jeśli ktoś nie lubi, to niech będzie chociaż na jasny brąz. Soczewicę ugotować na miękko, mozna dosolić pod koniec gotowania, najlepiej już po wyłączeniu najlepiej tak, żeby się rozpadała. UWAGA! Nie odlewać całej wody i w żadnym wypadku nie płukać! Najlepiej zlać ją do szklanki i w razie potrzeby (a zapewne taka zajdzie) dolać. Bez wody z gotowania po zmiksowaniu wychodzą koszmarne trociny bez smaku - stosuję zresztą tę zasadę do wszystkch past ze strączków. Zmiksować, doprawić i dodać cebulę. Ważne, żeby wszystko było gładkie i spójne, łatwiej się wtedy nakłada. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Technikę lepienia przedstawię może innym razem, bo nie ukrywam, że nie jest to oczywiste, szczególnie dla kogoś, kto nie ma wprawy, ale zawsze można poradzić sobie widelcem albo specjalną maszynką do wycinania-sklejania. Pierogi gotujemy parę minut po wypłynięciu, im grubsze ciasto tym dłużej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest natomiast prostszy sposób - pierogi pieczone z ciasta drożdżowego. &lt;br /&gt;Przepis na ciasto drożdżowe  jest  &lt;a href="http://vegan-share.blogspot.com/search/label/słone%20wypieki"&gt;taki jak zwykle&lt;/a&gt;. Farsz też nie należy do trudnych, choć to oczywiście tylko przykład, możecie włożyć do nich cokolwiek. Poniżej zdjęcie pieczonych lepionych tradycyjną metodą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8KAxiexMI/AAAAAAAAAPA/e1uDtbSeYCo/s1600/201101141208.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8KAxiexMI/AAAAAAAAAPA/e1uDtbSeYCo/s400/201101141208.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566178672867460290" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;FARSZ SZPINAKOWY Z SOCZEWICĄ&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. soczewicy&lt;br /&gt;1 paczka szpinaku&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz, pieprz biały&lt;br /&gt;2 łyżki oleju&lt;br /&gt;1 łyżka mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szpinak rozmrażać na malutkim gazie, soczewicę ugotować na miękko. Na małej patelni rozgrzać olej z mąką, podsmażyć chwilę, dodać do rozmrożonego szpinaku, dokładnie wymieszać. Ugotowaną soczewicę odcedzić (UWAGA, tym razem odcedzamy, bo wyszłoby za mokro) i dodać do szpinaku. Doprawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto drożdżowe wyrobić, wałkować na placki grubości ok 1/2 cm i wycinać kwadraty lub trójkąty.&lt;br /&gt;A potem :&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8F8UDVQnI/AAAAAAAAAOg/5BwqNrNcX24/s1600/201101141204.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8F8UDVQnI/AAAAAAAAAOg/5BwqNrNcX24/s400/201101141204.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566174198186197618" /&gt;&lt;/a&gt; Nakładamy farsz ..&lt;br /&gt;Następnie sklejamy najpierw dwa..&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8Illq_kII/AAAAAAAAAOw/HAIrA1VgyCs/s1600/201101141203.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8Illq_kII/AAAAAAAAAOw/HAIrA1VgyCs/s400/201101141203.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566177106313842818" /&gt;&lt;/a&gt; a potem kolejne dwa boki.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8I0W1KceI/AAAAAAAAAO4/_sahmzHrqCY/s1600/201101141207.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8I0W1KceI/AAAAAAAAAO4/_sahmzHrqCY/s400/201101141207.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5566177360028004834" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pieczemy do zarumienienia. Są wyśmienite i łatwe do transportu. &lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-889959237389324272?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/889959237389324272/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/zimowe-pierogi.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/889959237389324272'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/889959237389324272'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/zimowe-pierogi.html' title='Zimowe pierogi'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TT8IVhSm4rI/AAAAAAAAAOo/TTfyZXlvfcs/s72-c/pierogi.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-894886020784599790</id><published>2011-01-21T10:44:00.007+01:00</published><updated>2011-01-21T11:33:12.042+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='naleśniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Beztłuszczowo</title><content type='html'>Podczas ostatniej nieobecności na blogu przybyło mi aż 6 nowych obserwatorów i obserwatorek! Nie mówiąc już nawet o ilości odwiedzin, która stale rośnie. Jestem pozytywnie zaskoczona, wspaniale, że Wy wszyscy macie ochotę zajrzeć, poczytać i nawet czasem komentować, to co sobie tu napiszę. Szczególnie dziękuję za komentarze w stylu "nie jestem weg*, ale czasem sobie zajrzę, fajnie, że są takie blogi". Jakby nie było, ten i, mam nadzieję, inne wegańskie blogi nie są tylko dla wegan. To prawdziwa motywacja do działania.&lt;br /&gt;Ostatnio naszła nas ogromna ochota na odciążenie brzuchów po obżarstwie z końca roku i odkryliśmy cudowną, chociaż nieco uzależniającą potrawę : naleśniki z farszem z pora i soczewicy. Jest szybka (z soczewicy czerwonej, która gotuje się raz dwa), beztłuszczowa i bez smażenia (chyba, że wylanie naleśnika na suchą patelnię uznajemy za smażenie).&lt;br /&gt;Naleśniki robimy według przepisu na naleśniki owsiane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TTlePJDPeUI/AAAAAAAAAOQ/XZcQwPmZM84/s1600/PICT0258.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TTlePJDPeUI/AAAAAAAAAOQ/XZcQwPmZM84/s400/PICT0258.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564582428813523266" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;FARSZ Z PORA I SOCZEWICY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 por&lt;br /&gt;2 szkl. soczewicy czerwonej&lt;br /&gt;sos sojowy, pieprz&lt;br /&gt;kminek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczewicę wrzucić do gotującej wody (małej ilości), pora posiekać drobno, włozyć do miski i zalać wrzątkiem. Kiedy zmięknie, odcedzić (UWAGA! Nie wylewać wody!) i połączyć z ugotowaną soczewicą. Jeśli jest za mokre, odcedzić trochę wody. Doprawić. Ponieważ w przypadku czerwonej soczewicy "ugotowana" to synonim "rozgotowana" w połączeniu z porem tworzy konsystencję farszu. Tym wspaniałym tworem wypełniamy naleśniki. Mmmm... znów naszła mnie ochota, żeby to zjeść.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TTlgBTJZBgI/AAAAAAAAAOY/xXxRVxg1wWs/s1600/PICT0259.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TTlgBTJZBgI/AAAAAAAAAOY/xXxRVxg1wWs/s400/PICT0259.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564584390028756482" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chodzi o wodę odlaną z pora, nie wylewamy jej, tylko odstawiamy, nadaje się idealnie, żeby ugotować na niej zupę lub ryż/kaszę itp. Ja ugotowałam na niej pęczak do obiadu, miał przyjemny, warzywny posmak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Acha, farsz wspaniale komponuje się z wietnamskim sosem słodko-kwaśnym chilli (do nabycia na Marywilskiej)... hm.. pomijając fakt, że z sosem chilli wszystko komponuje się wspaniale. Ale to już osobny temat.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-894886020784599790?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/894886020784599790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/beztuszczowo_21.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/894886020784599790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/894886020784599790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/beztuszczowo_21.html' title='Beztłuszczowo'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TTlePJDPeUI/AAAAAAAAAOQ/XZcQwPmZM84/s72-c/PICT0258.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-2176577916725775551</id><published>2011-01-02T18:51:00.006+01:00</published><updated>2011-01-02T19:24:10.911+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Nowy Rok !</title><content type='html'>Z powodu kursu masażu, i innych przedświątecznych zajęć (m.in. robienia prezentów, które w tym roku udało mi się w 99% zrobić własnymi rękoma) miałam mały przestój. Postanowienia noworoczne są już w trakcie spisywania, zbieram energię na działanie pełną parą. &lt;br /&gt;Tymczasem chcę serdecznie zaprosić wszystkich na kolejne VoKu na Elbie, w piątek 7.01. Zaczynamy ok 19, w kawiarni, oprócz pysznego jedzenia będzie też tradycyna oferta kawiarniana, ciepły piec i wygodne kanapy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ Gwiazdka i Sylwester już za nami, miło jest sobie wspomnieć pyszności, od których zdążyły już odpocząć nasze brzuchy. W tym celu mniej więcej w połowie grudnia robię pierniczki. Przepis to odzwierzęcone szwedzkie Pepparkakor. Przepis wygrzebany na Puszkkka i trochę uproszczony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TSDB57hA4OI/AAAAAAAAAOA/h99KCJbcMPs/s1600/201012191184.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TSDB57hA4OI/AAAAAAAAAOA/h99KCJbcMPs/s400/201012191184.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557655141148057826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PIERNICZKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g margaryny&lt;br /&gt;500 ml miodu sztucznego&lt;br /&gt;1 łyżeczka imbiru &lt;br /&gt;2 łyżki cynamonu &lt;br /&gt;2 opakowania Przyprawy do piernika&lt;br /&gt;1 łyżka sody &lt;br /&gt;200 ml mleka&lt;br /&gt;1 kg mąki &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Margarynę roztopić, dodać miód, mleko, przyprawy, sodę, zmiksować. Miksując dodawać stopniowo mąkę aż ciasto będzie elastyczne, ale nie lepkie. Porządnie schłodzić. Wycinać pierniczki, piec do zrumienienia, posypać cukrem pudrem.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piernicznki zawsze robię wcześniej i NIGDY nie jem ich na Gwiazdkę, bo po prostu o nich zapominam:) Są za to na styczniową chandrę są jak znalazł,dosłownie i w przenośni, znajduję je często nagle w wielkiej puszce w kuchni ku mojej wielkiej radości. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na danie główne prezentuję wegańskie sushi, którym wesoło objadaliśmy się w Sylwestra. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TSDCFeW0sKI/AAAAAAAAAOI/08Hc2WqhWlw/s1600/201012311192.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TSDCFeW0sKI/AAAAAAAAAOI/08Hc2WqhWlw/s400/201012311192.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5557655339479117986" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;SUSHI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 paczka nori&lt;br /&gt;1 kg ryżu&lt;br /&gt;pokrojone w paseczki : awokado, marchewka, papryka, ogórek, smażone tofu/seitan/tempeh&lt;br /&gt;sos sojowy&lt;br /&gt;sezam&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wygląda sushi i jak się je robi to już na pewno każdy widział, rzecz w tym, że wegańskie smakuje wyśmienicie. Do środka można zapakować inne warzywa jeśli Wam one w smak. Mnie i tak najbardziej ze wszystkiego smakują nori (wyjadałam je na sucho). Bądźcie kreatywni, pakujcie co tylko przyjdzie wam do głowy, aby tylko dało się zawinąć. Łamcie kulinarne konwenanse w imię etyki D.I.Y, przenikania kultur, dobra zwierząt, zdrowia, apetytu. Go Vegan!&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-2176577916725775551?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/2176577916725775551/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2176577916725775551'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2176577916725775551'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2011/01/nowy-rok.html' title='Nowy Rok !'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TSDB57hA4OI/AAAAAAAAAOA/h99KCJbcMPs/s72-c/201012191184.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8398855882064682847</id><published>2010-12-15T00:42:00.000+01:00</published><updated>2010-12-15T00:42:00.437+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Śniadaniowe awokado i pasta "kiełbasa"</title><content type='html'>Z serii śniadaniowo - kolacyjnej. Nieszczególnie odkrywczego guacamole nie będę opisywać (awokado, sól, pieprz, czosnek, sok z cytryny), ale do śniadania wystąpiło w towarzystwie ciekawej, choć nieco zapomnianej przeze mnie pysznej, prostej, taniej i błyskawicznej pasty z płatków, którą kiedyś znalazłam gdzieś pod nazwą "Pasta o smaku kiełbasy" czy coś w tym stylu. Mnie kiełbasy nie przypomina, ale ratuje przed głodem i wychodzeniem do sklepu po bardziej wyszukane składniki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrUseYiysI/AAAAAAAAANU/6qfY6tEabac/s1600/PICT0216.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrUseYiysI/AAAAAAAAANU/6qfY6tEabac/s400/PICT0216.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546979751595526850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PASTA "KIEŁBASA"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 szkl. płatków zbożowych&lt;br /&gt;sól, biały pieprz, czosnek, koncentrat pomidorowy, zioła prowansalskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płatki zalać ok 2/3 szkl. wody i gotować aż będą miękkie. Zmiksować blenderem, doprawić do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8398855882064682847?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8398855882064682847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/sniadaniowe-awokado-i-pasta-kiebasa.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8398855882064682847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8398855882064682847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/sniadaniowe-awokado-i-pasta-kiebasa.html' title='Śniadaniowe awokado i pasta &quot;kiełbasa&quot;'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrUseYiysI/AAAAAAAAANU/6qfY6tEabac/s72-c/PICT0216.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-7256624194222349325</id><published>2010-12-09T14:55:00.000+01:00</published><updated>2010-12-09T19:31:20.892+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY czyli &quot;zrób to sam&quot;'/><title type='text'>Podpłomyki dobre na wszystko</title><content type='html'>Postanowiłam jednak zamieścić ten przepis, a raczej pomysł na potrawę. Jak się okazało, nie wszyscy wcale ją znają, a naprawdę warto. Podpłomyki są genialnym rozwiązaniem na podróż, są lepsze od kanapek, nie wysychają, nie psują się i można je długo przechowywać (kilka dni w podróżnych warunkach). Ponadto są dobre zamiast chleba, kiedy mamy ochotę coś zjeść, a sklepy są już zamknięte. Sprawdzają się również idealnie jako dodatek do filmów :) No i ogólnie sprawdzają się w każdej sytuacji. A największą ich zaletą jest to, że każdy może zrobić je na swój własny sposób. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt; &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJkBbzCotI/AAAAAAAAAMY/qZTyPjjbX3Q/s1600/PICT0191.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJkBbzCotI/AAAAAAAAAMY/qZTyPjjbX3Q/s400/PICT0191.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544604067050988242" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P&lt;span style="font-style:italic;"&gt;ODPŁOMYKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mąka - dowolna ilość&lt;br /&gt;oliwa - odrobinę&lt;br /&gt;+ według uznania:&lt;br /&gt;płatki zbożowe, zmielone pestki/nasiona, sól, pieprz, czosnek granulowany, kminek i wszelkie inne, dowolne przyprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko razem mieszamy, dodajemy taką ilość wody, żeby wyrobione ciasto nie kleiło się i odrywając kawałeczki formujemy z nich płaskie placuszki. Wszystkie składniki powinny być rozdrobnione, to pozwala uniknąć odpadania kawałków,  które przypalają się później na patelni. Polecam użycie wałka do ciasta, dzięki któremu oszczędzamy 80% czasu. Chyba, że mamy wielu kucharzy, wtedy każdy idzie umyć ręce i rozdajemy im kawałki ciasta, z których lepią jak najbardziej płaskie podpłomyki. Uformowane kładziemy na suchą, gorącą patelnię i pieczemy aż się nie zarumienią. Dla usprawnienia można użyć 2 patelni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-7256624194222349325?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/7256624194222349325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/podpomyki-dobre-na-wszystko.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7256624194222349325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7256624194222349325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/podpomyki-dobre-na-wszystko.html' title='Podpłomyki dobre na wszystko'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJkBbzCotI/AAAAAAAAAMY/qZTyPjjbX3Q/s72-c/PICT0191.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4120017440913690563</id><published>2010-12-04T21:33:00.009+01:00</published><updated>2011-02-16T12:13:55.425+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freeganizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Halawa z nieba i spaghetti ze śmietnika</title><content type='html'>Zacznijmy od tego, że gdyby nie kontenerowanie, nie byłoby naszego VoKu. VoKu to skrót od niemieckiego Volks Kuche, czyli w wolnym tłumaczeniu "kuchnia ludowa". Myślą przewodnią jest tanie, autonomiczne, organizowane oddolnie i oczywiście wegańskie gotowanie. A później jedzenie. Oficjalna premiera w ostatecznej formie miała miejsce na warszawskiej Elbie w nowootwartej kawiarni. Jestem z nas bardzo dumna, choć oczywiscie nie wyszło idealnie, było super, odbiór bardzo ciepły, wszystko bardzo motywujące i bardzo pozytywne. Następny obiadek, jeśli nic się nie zmieni, serwujemy 17.12 ok 19:00.&lt;br /&gt;Tak czy inaczej, część jedzenia jest freegańska, dzięki temu w środku zimy udało się ugotować ok 20 litrów zupy pomidorowej ze świeżych pomidorów, a dziś przyrządzić spaghetti. Spaghetti jest całkiem banalne, ale w końcu im prościej tym lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrVdSW5oMI/AAAAAAAAANk/i_SNObjocMY/s1600/PICT0219.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrVdSW5oMI/AAAAAAAAANk/i_SNObjocMY/s400/PICT0219.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546980590180999362" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;SPAGHETTI &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pomidory (świeże lub z puszki/słoika)&lt;br /&gt;cebula&lt;br /&gt;czosnek, pieprz, sól, zioła, pestki (dynia, słonecznik)&lt;br /&gt;makaron&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę podsmażamy na szklisto, wrzucamy pokrojone pomidory (świeże gotujemy aż się rozpadną, POD PRZYKRYCIEM!), doprawiamy, dodajemy czosnek. Mieszamy z ugotowanym makaronem. Posypujemy pestkami. Voilà.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oprócz tego w menu na dziś była obłędna halawa. Prosto z krishnowego nieba. Smakuje 100 razy lepiej niż wygląda. Przepis z Puszki, a sos z głowy. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrVqkvgwfI/AAAAAAAAANs/Bs7yyuFzL6Y/s1600/PICT0220.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrVqkvgwfI/AAAAAAAAANs/Bs7yyuFzL6Y/s400/PICT0220.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5546980818454364658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;HALAWA Z SOSEM MIGDAŁOWYM&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. kaszy manny&lt;br /&gt;2 szkl. wody&lt;br /&gt;1 szkl cukru&lt;br /&gt;1 szkl. bakalii&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;opcjonalnie 2-3 łyżki mleka sojowego w proszku&lt;br /&gt;cynamon, kardamon, imbir, gałka muszkatałowa wg. uznania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wodę z cukrem zagotować, do syropu dodać bakalie i przyprawy (i ewentualnie mleko). Na oliwie uprażyć kaszę na złoty kolor - często mieszając. Powoli i stopniowo dodawać do wody z bakaliami (OSTROŻNIE bo pryska, można się poparzyć!). Gotować, aż kasza zgęstnieje. Ostudzić. Polać sosem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;SOS MIGDAŁOWY&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 szklanki migdałów&lt;br /&gt;woda kewra/różana&lt;br /&gt;1 łyżka cukru pudru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Migdały opłukać, zalać wrzątkiem i zostawić na noc. Odlać wodę z namaczania do szklanki, zdjąć z migdałów skórkę, wlać trochę wody i miksować dolewając tyle wody, żeby uzyskać konsystencję gęstego sosu. Doprawić wodą kewra lub różaną, posłodzić.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naprawdę zróbcie ją sobie w domu...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4120017440913690563?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4120017440913690563/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/halawa-z-nieba-i-spaghetti-ze-smietnika.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4120017440913690563'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4120017440913690563'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/halawa-z-nieba-i-spaghetti-ze-smietnika.html' title='Halawa z nieba i spaghetti ze śmietnika'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPrVdSW5oMI/AAAAAAAAANk/i_SNObjocMY/s72-c/PICT0219.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4839018663605482976</id><published>2010-12-01T15:17:00.002+01:00</published><updated>2010-12-01T15:17:00.270+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Ciasto w miasto II, Vegan Buddy i parzybroda prawie z niczego</title><content type='html'>Chcę serdecznie zaprosić wszystkich na drugą warszawską edycję akcji "Ciasto w miasto". Tym razem można znaleźć nas 5 grudnia w Hydrozagadce, ul. 11 Listopada 22 od 16:00 aż do 22:00. Zabierz kieszonkowe i przyjdź przekonać się co potrafią upiec weganie i weganki!&lt;br /&gt;Całkowity dochód ze sprzedaży smakołyków zostanie przeznaczony na prowadzenie kampanii Fundacji Viva! - Chów przemysłowy śmierdzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWKMJltlRI/AAAAAAAAANA/76gQ_1QO9iw/s1600/71059_164983480201638_904569_n.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 200px; height: 283px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWKMJltlRI/AAAAAAAAANA/76gQ_1QO9iw/s400/71059_164983480201638_904569_n.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545490457513792786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto, jak łatwo zauważyć, biorę udział w polskiej wersji brytyjskiej akcji "Vegan Buddy". Jest to strona, na której można znaleźć ludzi chętnych do pomocy potencjalnym weganom i wegankom w przejściu na weganizm. Można również zgłosić się jako taka właśnie osoba, czyli Vegan Buddy i słuzyć pomocą w zakresie wymiany doświadczeń, informacji, czy po prostu udzielania wsparcia na tej niełatwej z początku ścieżce. Uważam, że pomysł jest wyśmienity, nie sądziłam jednak, że zyska ogromną popularność. Ku mojej radości i zaskoczeniu wczoraj rano odebrałam przemiłego maila z prośbą o pomoc, mimo, że od wystartowania strony minęło zaledwie kilka dni. Mam nadzieję, że projekt rozrośnie się, zachęcam każdego do przyłączenia się. Nie ma w końcu nic lepszego niż wiedzieć, że nie jest się zdaną wyłącznie na siebie.&lt;br /&gt;A tak w ogóle, ostatnio doszliśmy do wniosku, że jemy za mało ziemniaków, postanowiliśmy ugotować jedną z odmian "Veganepulpe" czyli parzybrodę. Jest prosta, sycąca i zdrowa, a przede wszystkim tania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJtlCLEeQI/AAAAAAAAAMo/rNqGeg-JyL8/s1600/PICT0192.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJtlCLEeQI/AAAAAAAAAMo/rNqGeg-JyL8/s400/PICT0192.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544614574252390658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PARZYBRODA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 mała kapusta&lt;br /&gt;ok 1 kg ziemniaków&lt;br /&gt;3-4 cebule&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz, majeranek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki pokroić w kostkę, zalać gorącą, osoloną wodą (ok 1 szkl). Kapustę posiekać, po 10 minutach dodać do gotującyh się ziemniaków. Gotować do miękkości, często mieszając. Na koniec dodać przyprawy i zmiażdżony czosnek.  &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrawa sprawdza się genialnie na wielki głód, albo wielu głodnych, aczkolwiek niewybrednych gości. Jest oczywiście bardzo smaczna, można ją łączyć ze wszelkiego rodzaju kotletami itp. Dla mnie połączenie kapusty i ziemniaków jest niewyobrażalnie pyszne. W wersji alternatywnej można użyć kapusty kwaszonej.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4839018663605482976?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4839018663605482976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/ciasto-w-miasto-ii-vegan-buddy-i.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4839018663605482976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4839018663605482976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/12/ciasto-w-miasto-ii-vegan-buddy-i.html' title='Ciasto w miasto II, Vegan Buddy i parzybroda prawie z niczego'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWKMJltlRI/AAAAAAAAANA/76gQ_1QO9iw/s72-c/71059_164983480201638_904569_n.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-6502102456649359313</id><published>2010-11-30T14:03:00.001+01:00</published><updated>2010-12-01T00:51:32.002+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Andrzejki w fabryce seitanu</title><content type='html'>Dziś wprawdzie nie było wróżb ani imprezowania, świętowaliśmy za to powiększoną o dwie pozycje biblioteką oraz mnóstwem żarcia. Poza ciastem kokosowym był tradycyjny polski obiad w wersji wegańskiej, czyli bitki, ziemniaki i surówka z kapusty kwaszonej. Mniam :)&lt;br /&gt;Seitan, czyli wyizolowany i przyrządzony gluten pszenny jest absolutnym hitem już od dłuższego czasu. Każdy, kto miał ze mną do czynienia dłużej niż pół godziny na pewno o nim słyszał. Prawie każdy, kogo gościłam, próbował go w jakiejś formie. Moją specjalnością jest pieczeń (wariacja na temat słynnego już przepisu tzw. Seitan O'Greatness), ale ostatnio odkryłam zupełnie nowy przepis (a właściwie postanowiłam w końcu spróbować znanego przepisu). Po kilku modyfikacjach wyszły mi zupełnie niesamowite wegańskie bitki wołowe. I w ramach krótkiego wyjaśnienia : nie, nie jestem weganką ani nawet wegetarianką od zawsze. Spędziłam radosne dzieciństwo i wczesną nastoletnią młodość wcinając mięso. I naprawdę bardzo mi smakowało. Uwielbiam wszystkie imitacje mięsnych/rybnych/serowych/mlecznych smaków i wcale się tego nie wstydzę. Seitan zdecydowanie przoduje w kategorii "sztuczne mięso", jest sycący, niskokaloryczny, zawiera mnóstwo białka i trochę witamin (E, B, żelazo), i chociaż mogłabym wymienić dziesiątki zdrowszych produktów, zdecydowanie jest to warte polecenia, pyszne danie, lepsze od paczkowanych, solonych i zakonserwowanych parówek, kotletów i pasztetów sojowych. Gluten można wyprodukować samodzielnie, czego nie polecam ze względu na małą ilość glutenu w stosunku do ilości czasu i wody potrzebnych na przygotowanie. Gotową mąkę glutenową można kupić np. w sklepie Evergreen, lub poszperać w sklepach z eko-żywnością. Przepis jest dość prosty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWC-58Lx-I/AAAAAAAAAM4/vsEEzgwLoiA/s1600/PICT0216.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWC-58Lx-I/AAAAAAAAAM4/vsEEzgwLoiA/s400/PICT0216.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5545482533393385442" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;SEITAN - BITKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szkl. mąki glutenowej&lt;br /&gt;2 szkl. wody&lt;br /&gt;3/4 cebule&lt;br /&gt;1/2 szkl. sosu sojowego&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz, olej&lt;br /&gt;garść grzybów suszonych (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z mąki i wody zagnieść ciasto. Podzielić na 3-4 kawałki, ugotować w dużym garnku w lekko osolonej wodzie przez 20-30 min. Z seitanu odlać wodę, ostudzić, pokroić na plastry. Plastry krótko podsmażyć z obydwu stron na małej ilości oleju. W tym czasie pokroić cebulę na plastry i podsmażyć na jasny brąz w dużym rondlu. Zalać sosem sojowym i 2/3 szkl. wody (do smaku, żeby nie wyszło za słone). Dodać pieprz, czosnek i ewentualnie grzyby, wykładać plastry seitanu tak, żeby wszystkie były zanurzone w zalewie. Dusić przez kolejne 15-20 min. I gotowe! Komponuje się idealnie z kaszą i ogórkiem kiszonym. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-6502102456649359313?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/6502102456649359313/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/andrzejki-w-fabryce-seitanu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6502102456649359313'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6502102456649359313'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/andrzejki-w-fabryce-seitanu.html' title='Andrzejki w fabryce seitanu'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPWC-58Lx-I/AAAAAAAAAM4/vsEEzgwLoiA/s72-c/PICT0216.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4292262177108241243</id><published>2010-11-28T14:09:00.004+01:00</published><updated>2010-11-29T12:36:29.564+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><title type='text'>Śnieg i urodzinowe ślimaczki cynamonowe</title><content type='html'>Wczoraj spadł pierwszy prawdziwy zimowy śnieg. Jestem kompletnie zauroczona, po głowie krążą mi kiczowate amerykańskie piosenki z lat 50 i układam już listę prezentów (wracając do tradycji, postaram się zrobić wszystkie prezenty poza książkami, dlatego muszę zacząć nieco wcześniej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z okazji urodzin taty postanowiłam upiec coś smakowitego i tradycyjnie dołączyć do prezentu. Kiedyś upiekłam te ślimaczki i zostawiłam je na stole, gdy mój tata wrócił do domu, zapytał, gdzie takie kupiłam i nie zorientował się, że są domowej roboty. Są drożdżowe i proste w wykonaniu, chociaż dość czasochłonne (jak każde drożdżowe ciasto). &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJciUXsIYI/AAAAAAAAAMI/A8CgDlk4DJo/s1600/PICT0188.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJciUXsIYI/AAAAAAAAAMI/A8CgDlk4DJo/s400/PICT0188.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5544595835899879810" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;CYNAMONOWE ŚLIMACZKI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3 szkl. mąki&lt;br /&gt;2/3 szkl. cukru&lt;br /&gt;2/3 szkl. wody&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;1/4 szkl. drożdży&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 łyżka cynamonu&lt;br /&gt;2 łyżki cukru&lt;br /&gt;2 łyżki margaryny/oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrobić ciasto i odstawić do wyrośnięcia. W tym czasie roztopić margarynę lub po prostu wymieszać oliwę z cynamonem i cukrem. Ciasto podzielić na 2 i każdą część rozwałkować w prostokąt (w miarę możliwości). Posmarować je masą cynamonową. Zwinąć każdą w rulon bardzo starannie, pokroić na krążki ok 2 cm grubości. Układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia - UWAGA! trzeba pamiętać o odstępach, inaczej ślimaczki się posklejają. Włożyć do zimnego (nie nagrzanego wcześniej) piekarnika i piec w niskiej temperaturze przez 10-15 min. Gdy ślimaczki trochę urosną, podkręcamy temperaturę i pieczemy kolejne kilkanaście minut. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyglądają prześlicznie, dla urozmaicenia do środka można dodać namoczone rodzynki, orzechy/migdały.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4292262177108241243?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4292262177108241243/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/wczoraj-spad-pierwszy-prawdziwy-zimowy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4292262177108241243'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4292262177108241243'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/wczoraj-spad-pierwszy-prawdziwy-zimowy.html' title='Śnieg i urodzinowe ślimaczki cynamonowe'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TPJciUXsIYI/AAAAAAAAAMI/A8CgDlk4DJo/s72-c/PICT0188.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-8965937783310431317</id><published>2010-11-21T11:21:00.009+01:00</published><updated>2010-11-29T12:39:59.719+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><title type='text'>Więcej śniadania na bajerze</title><content type='html'>Dobrej organizacji ciąg dalszy: tym razem postawiłam na oszczędność czasu i środków, wykorzystanie czerstwego chleba i maksymalną pożywność z myślą o zimnie i paskudnej pogodzie. No i żeby odeprzeć argument, że wegańskie śniadania są nudne. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast po prostu chleba można całkiem szybko wyczarować grzanki czosnkowe&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;GRZANKI CZOSNKOWE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;chleb drugiej świeżości&lt;br /&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;2-3 łyżki oliwy/oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chleb pokroić, jeśli jest bardzo suchy skropić lekko wodą. Czosnek rozgnieść, wymieszać z oliwą i pieprzem, nasmarować tym chleb i piec w piekarniku ok 10 min sprawdzając czy się nie pali:)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do grzanek nie ma nic lepszego jak pasta, a z past nie ma nic szybszego niż pasta z fasoli z puszki. Niestety taka pasta dość szybko się nudzi, trzeba było ją nieco urozmaicić. Tu z pomocą przyszła mi woda Kewra z Evergreen (więcej o niej przy innej okazji).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZY0smGXZI/AAAAAAAAALg/A-bn0nFK2kU/s1600/PICT0180.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZY0smGXZI/AAAAAAAAALg/A-bn0nFK2kU/s400/PICT0180.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541214053873376658" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PASTA Z CZERWONEJ FASOLI WYMYŚLNA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 puszka fasoli czerwonej&lt;br /&gt;2-3 łyżki wody Kewra&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;1 łyżeczka startego imbiru&lt;br /&gt;garam masala, cynamon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odlać 1/2 wody z fasoli, dodać rozgnieciony czosnek i przyprawy. Naprawdę robi różnicę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Inną opcją superszybkiego, pożywnego śniadania jest owsianka z niczego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;OWSIANKA NA SUPERSZYBKO&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. płatków owsianych&lt;br /&gt;2 szkl. wrzątku lub wrzącego mleka w wersji Deluxe&lt;br /&gt;1 łyżka cukru - opcjonalnie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZZS8h8hdI/AAAAAAAAALo/yBe0-IwSGtE/s1600/PICT0182.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZZS8h8hdI/AAAAAAAAALo/yBe0-IwSGtE/s400/PICT0182.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541214573546997202" /&gt;&lt;/a&gt;Ten zestaw działa jako szybkie i sycące danie, choć to raczej śniadanie typu "nie ma nic w domu, jestem głodna/y, nie mam czasu pójść do sklepu, muszę już wychodzić i nie wiem kiedy wrócę". Wychodzi dość płynne, więc nie traci się czasu na przeżuwanie, tylko macha się szybko łyżką i wychodzi :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najlepiej jest oczywiście dodać: &lt;br /&gt;rodzynki, daktyle, migdały, orzechy, pestki, sezam, siemię lniane, wiórki kokosowe lub chociaż dżem własnej roboty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płatki (i ewentualną resztę) zalewamy wrzątkiem i miksujemy po upływie ilości czasu, jakiego potrzeba na zrobienie kawy/herbaty.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obyście nie musieli nigdy jeść w pośpiechu. Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-8965937783310431317?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/8965937783310431317/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/wiecej-sniadania-na-bajerze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8965937783310431317'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/8965937783310431317'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/wiecej-sniadania-na-bajerze.html' title='Więcej śniadania na bajerze'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZY0smGXZI/AAAAAAAAALg/A-bn0nFK2kU/s72-c/PICT0180.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-1591838708221287597</id><published>2010-11-19T10:57:00.008+01:00</published><updated>2010-11-19T12:15:11.570+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='naleśniki'/><title type='text'>Śniadanie na bajerze</title><content type='html'>W związku z udanymi staraniami nad efektywnym wykorzystaniem czasu udaje mi się ostatnio wcześnie wstawać i jeść regularnie, co bardzo poprawia poziom wydajności i ogólnego funkcjonowania. Jestem z siebie bardzo zadowolona. No..może bardzo jeszcze nie, ale całkiem. Efektem są pyszne, choć nie ukrywam, że dość czasochłonne (ok 30-40 min) śniadanka. Na przykład: naleśniki w 2 odsłonach. Serowe są efektem ostatniego zamówienia w Evergreen, a kokosowe dzięki znalezionemu w lodówce mleku kokosowemu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przygotowujemy według przepisu na naleśniki owsiane - zamiast płatków można dodać dowolną mąkę razową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZabgxB8II/AAAAAAAAALw/1fPLtR0Veeg/s1600/PICT0173.JPG"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZabgxB8II/AAAAAAAAALw/1fPLtR0Veeg/s400/PICT0173.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541215820224524418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZa0-4KwZI/AAAAAAAAAL4/9P3YwwO12YA/s1600/PICT0175.JPG"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZa0-4KwZI/AAAAAAAAAL4/9P3YwwO12YA/s400/PICT0175.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5541216257804255634" /&gt;&lt;/a&gt;NALEŚNIKI SEROWO - ŚMIETANOWE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 paczki sera sojowego&lt;br /&gt;2-3 łyżki Śmietany sojowej&lt;br /&gt;pieprz&lt;br /&gt;1 ząbek czosnku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek rozgniatamy, resztę miksujemy, posypujemy pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;NALEŚNIKI KOKOSOWE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 szkl. mleka kokosowego&lt;br /&gt;1/2 szkl. wiórków kokosowych&lt;br /&gt;1 łyżka cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiórki namoczyć w mleku, jeśli nie ma czasu to nie trzeba, zmiksować na gładką masę. Jeśli jest za rzadkie - dodać wiórków. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obydwa nadzienia z powodzeniem można jeść również na kanapkach!&lt;br /&gt;Polecam na śniadania na luzie - najlepiej w piżamce i z kawką, pomimo zimnego wiatru i szarych chmur za oknem :)&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-1591838708221287597?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/1591838708221287597/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/sniadanie-na-bajerze.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1591838708221287597'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/1591838708221287597'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/sniadanie-na-bajerze.html' title='Śniadanie na bajerze'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOZabgxB8II/AAAAAAAAALw/1fPLtR0Veeg/s72-c/PICT0173.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-6636868103246761008</id><published>2010-11-17T18:54:00.008+01:00</published><updated>2010-12-02T12:54:02.920+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='babeczki'/><title type='text'>Dzień pieczenia : pizza i znów babeczki</title><content type='html'>Nie wiadomo dlaczego, ale przyszedł właśnie taki dzień. Pizza chodziła już za mną od dłuższego czasu, ale dostawa wegańskiego sera (z Evergreen, smakuje podobnie jak zwierzęcy, choć konsystencja jest inna, ale ogólnie wywołuje bardzo pozytywne wrażenie) skłoniła mnie do działania. &lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQooLhDYpI/AAAAAAAAALM/w6gErdRaIzU/s1600/product_thumb.jpeg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 100px; height: 66px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQooLhDYpI/AAAAAAAAALM/w6gErdRaIzU/s400/product_thumb.jpeg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540598112323854994" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przepis jest banalny i wychodzi właściwie zawsze, o ile nie ułoży się na wierzch zbyt wielu mokrych warzyw. Niestety piekarnik gazowy, z którym obecnie współpracuję wymaga nieco więcej zaangażowania i efekt nie druzgotał kubeczków smakowych, ale eksperyment zdecydowanie się udał.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQnbwBfFNI/AAAAAAAAAK0/SRrelVLK1q4/s1600/PICT0162.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQnbwBfFNI/AAAAAAAAAK0/SRrelVLK1q4/s400/PICT0162.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540596799273637074" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PIZZA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szkl. mąki białej&lt;br /&gt;1 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;3/4 szkl. ciepłej wody&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;1/4 paczuszki drożdży&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sos:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 słoiczek koncentratu pomidorowego&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;zioła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ cebula, oliwki, pomidory, papryka, tofu, pieczarki i co kto lubi oraz SER!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przygotować jak w przepisie na kulebiak, po wyrośnięciu starcza na grubą warstwę na całej blasze. Przygotowanym sosem posmarować całą powierzchnię, wyłożyć dowolne warzywa, piec aż warzywa będą miękkie (chyba, że, jak w przypadku mojej okropnej gazówy - aż zacznie się przypalać spód ;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Babeczki nie schodzą z tapety, tym razem dzielę się przepisem przywiezionym z Poznania i moim własnym z Portugalską zajawką na Farinhe Alfarrobę, czyli karob, czyli mączkę chleba świętojańskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;BABECZKI LAWENDOWE&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto jak z podstawowego przepisu na babeczki, dosypujemy ok 2-3 łyżek kwiatów lawendy (dostępnych w sklepie zielarskim) i pieczemy jak inne.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Efekt jest cudowny. Fascynację lawendą przywiozłam z Prowansji, gdzie w lawendowym sklepie można kupić 120 produktów z lawendy od mydełka poprzez kosmetyki, olejki, bibeloty wszelkiego rodzaju po maskotki nią wypełnione oraz skasować sobie wegański licznik na lawendowych biszkopcikach. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQoVzmFeCI/AAAAAAAAALE/J9iP9a7MSco/s1600/PICT0167.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQoVzmFeCI/AAAAAAAAALE/J9iP9a7MSco/s400/PICT0167.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540597796664866850" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;BABECZKI KAROBOWE Z KOKOSEM&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do przepisu podstawowego ok 3-4 łyżki karobu i tyle samo wiórków kokosowych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQpLEw8qeI/AAAAAAAAALU/xre9p3zH0-Y/s1600/Imagem0288.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQpLEw8qeI/AAAAAAAAALU/xre9p3zH0-Y/s400/Imagem0288.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5540598711806896610" /&gt;&lt;/a&gt;Mączka chleba świętojańskiego/karob to proszek uzyskany z nasion drzewa karobowego, lekko słodkawy, zabarwia potrawy na bardzo ciemny brąz, ma właściwości zagęszczające, używany jako zamiennik kakao ze względu na niską kaloryczność i niealergiczność. Dla mnie smakuje obłędnie, kojarzy mi się z budyniem czekoladowym, smak jest delikatny i .... trochę uzależniający.&lt;br /&gt;W Portugalii dobrze znany i lubiany, sypią go do mleka jako kakao, do ciast i deserów. Wspaniałe odkrycie, które na stałe włączę do karty dań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-6636868103246761008?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/6636868103246761008/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/dzien-pieczenia-pizza-i-znow-babeczki.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6636868103246761008'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6636868103246761008'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/dzien-pieczenia-pizza-i-znow-babeczki.html' title='Dzień pieczenia : pizza i znów babeczki'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TOQooLhDYpI/AAAAAAAAALM/w6gErdRaIzU/s72-c/product_thumb.jpeg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-7460627859803731973</id><published>2010-11-07T21:23:00.000+01:00</published><updated>2010-12-02T12:44:35.971+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Portugalski ryż i sposób na cukinię</title><content type='html'>Zacznę od tego, że przyłączyłam się do akcji "Weganizm. Spróbujesz?". Wprawdzie mój blog nie jest tak obszerny i znany jak niektóre włączone już do akcji, ale dla mnie to przede wszystkim motywacja do zamieszczania przepisów, które mam nadzieję komuś się przydadzą (m.in. mnie, korzystałam już kilka razy, kiedy zapomniałam proporcji).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jeśli chodzi o przepisy z podróży :najwspanialszy przepis, który przywiozłam z Portugalii, to ..ryż. Dla mnie to absolutne odkrycie, smakuje niesamowicie, uwielbiam ryż w każdej postaci, ale ten przepis zmienia kompletnie jego charakter. Tam taki ryż jedzą niemal do wszystkiego, gotowanie obiadu zaczyna się od wyjęcia ryżu z szafki, obrania czosnku i cebulki i... no, właśnie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;RYŻ PO PORTUGALSKU&lt;br /&gt;2 szkl. ryżu&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku&lt;br /&gt;1/2 małej cebuli&lt;br /&gt;1 2/3 szkl. wody&lt;br /&gt;oliwa&lt;br /&gt;sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnuszku podsmażamy na jasno brązowo zmiażdżony czosnek i posiekaną cebulkę, wsypujemy ryż, mieszamy dokładnie i podsmażamy chwilę. Wlewamy trochę mniej niż drugie tyle wody, solimy, mieszamy i wstawiamy na średni gaz pod przykryciem. Uwaga: NIE MIESZAMY! Co jakiś czas sprawdzamy, czy woda nie wyparowała, jeśli tak, dolewamy ostrożnie, jeśli jest jej za dużo, zdejmujemy pokrywkę. Biały gotuje się trochę krócej niż w wodzie, brązowy mniej więcej tak samo. Tak przygotowany ryż jest aromatyczny i nie klei się.&lt;/span&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNlajyV0lVI/AAAAAAAAAKU/GO_mAshV5Jg/s1600/201011051149.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNlajyV0lVI/AAAAAAAAAKU/GO_mAshV5Jg/s400/201011051149.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537556787683956050" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do takiego ryżu idealnie pasują wszelkie gulasze, przedstawiam mój ulubiony sposób na cukinię, której wszyscy mają na pewno pod dostatkiem, jak to jesienią. Jako dodatek wkroiłam pół dziwnej kapustki, którą można kupić w wietnamskich spożywczakach, jest bardzo zielona, dość luźna i ma kształt stożka. Niestety nie mogę nigdzie wygooglować nazwy. Polecam. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNlbUqVq4-I/AAAAAAAAAKc/Ko_8c35mTmQ/s1600/201011051150.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNlbUqVq4-I/AAAAAAAAAKc/Ko_8c35mTmQ/s400/201011051150.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5537557627349427170" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;CUKINIA AROMATYCZNA&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 duża cukinia/kabaczek&lt;br /&gt;2-3 cebule&lt;br /&gt;"wietnamskiej" kapustki&lt;br /&gt;2-3 ząbki czosnku&lt;br /&gt;imbir (1 łyżeczka tartego lub sproszkowanego)&lt;br /&gt;cynamon, kumin, biały pieprz, sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę podsmażyć, dodać pokrojoną w kostkę kapustkę, poddusić parę minut, dodać cukinię/kabaczka.&lt;br /&gt;Doprawić. UWAGA! Cynamonu dodajemy naprawdę malutko, 1/3 łyżeczki to zupełnie wystarczy, inaczej będzie smakować jak deser!&lt;br /&gt;Smacznego.&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-7460627859803731973?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/7460627859803731973/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/portugalski-ryz-i-sposob-na-cukinie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7460627859803731973'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7460627859803731973'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/portugalski-ryz-i-sposob-na-cukinie.html' title='Portugalski ryż i sposób na cukinię'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNlajyV0lVI/AAAAAAAAAKU/GO_mAshV5Jg/s72-c/201011051149.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-6124239135281803072</id><published>2010-11-05T19:35:00.011+01:00</published><updated>2010-11-05T20:55:57.834+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='babeczki'/><title type='text'>Babeczki rządzą !</title><content type='html'>Przynajmniej moimi cukierniczymi gustami przez ostatnie miesiące.. Wyparły nawet szarlotkę i sezonowy jesienny szał na placek dyniowy. Nie zapomniałam o nich w Portugalii (skąd nota bene przywiozłam trochę ciekawych przepisów, którymi wkrótce się podzielę), tęsknota za nimi pogłębiła tylko moje uwielbienie. Podstawowy przepis na ciasto jest banalnie prosty, do niego dokłada się w zasadzie dowolnie wszystko, co tylko się Wam zamarzy. Do pieczenia polecam silikonowe foremki, które nie niszczą się i spełniają swoją funkcję bez uchybień- papierowe są jak wiadomo makabrycznie nieekologiczne i niewygodne. Od biedy można używać starych dobrych metalowych (znajdziecie je na pewno u babci/mamy zagrzebane w najciemniejszym kącie kuchni), ale trzeba je smarować i podsypywać mąką a babeczki i tak czasem ciężko z nich wychodzą, a mycie to prawdziwy koszmar. &lt;br /&gt;Zatem na dobry początek : kokosowe, cytrynowe, orzechowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;&lt;br /&gt;BABECZKI - CIASTO&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szkl. mąki&lt;br /&gt;1 szkl. mleka roślinnego&lt;br /&gt;2/3 szkl. cukru&lt;br /&gt;1/2 szkl. oleju&lt;br /&gt;2 łyżeczki sody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dodajemy składnik X, mieszamy, wlewamy do foremek, pieczemy ok 45 min w temp 160-180'C.&lt;br /&gt;Można udekorować lukrem, posypać posypkami, wiórkami itp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Modyfikacje, czyli składniki X:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ KOKOSOWE&lt;br /&gt;2/3 szkl. wiórków kokosowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXFUGHezI/AAAAAAAAAJ0/cHaj6LkwxJ8/s1600/bab.kokos.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXFUGHezI/AAAAAAAAAJ0/cHaj6LkwxJ8/s400/bab.kokos.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536145590750509874" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ CYTRYNOWE&lt;br /&gt;skórka otarta z 2 cytryn&lt;br /&gt;1 opakowanie cukru wanilinowego lub kilka kropli zapachu cytrynowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXsjplm6I/AAAAAAAAAKM/X73TUxOLINg/s1600/20100910917.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXsjplm6I/AAAAAAAAAKM/X73TUxOLINg/s400/20100910917.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536146264940714914" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;+ ORZECHOWE &lt;br /&gt;2/3 szkl. rozdrobnionych, dowolnych orzechów, choć polecam włoskie i laskowe&lt;br /&gt;2-3 łyżki rodzynek/suszonej żurawiny (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXWbIDoEI/AAAAAAAAAKE/lCSy0d-RTPs/s1600/bab.+orzechowe.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXWbIDoEI/AAAAAAAAAKE/lCSy0d-RTPs/s400/bab.+orzechowe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5536145884695470146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;LUKIER&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3-4 łyżki cukru pudru&lt;br /&gt;1 łyżka wody&lt;br /&gt;sok z 1 cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W garnuszku rozprowadzić cukier z wodą i sokiem, mieszając zagotować, nie oblizywać łyżki! jest bardzo gorące! Wylewać na babeczki, stygnie bardzo szybko.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;Smacznego!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-6124239135281803072?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/6124239135281803072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/babeczki-rzadza.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6124239135281803072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/6124239135281803072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/babeczki-rzadza.html' title='Babeczki rządzą !'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNRXFUGHezI/AAAAAAAAAJ0/cHaj6LkwxJ8/s72-c/bab.kokos.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-5589773711354499625</id><published>2010-11-04T14:46:00.014+01:00</published><updated>2011-02-16T12:13:15.117+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='freeganizm'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Do trzech razy sztuka :)</title><content type='html'>Prawie pół roku temu obiecałam reaktywować bloga, na obietnicy się niestety zakończyło, z różnych względów, których nie ma sensu przytaczać. Mimo tego, postanowiłam spróbować jeszcze raz. Różnicą bedzie na pewno jakość zdjęć, za co z góry przepraszam, nie mam już niestety dostępu do dobrego sprzętu. Plusem jest za to większa ilość czasu, która, mam nadzieję, przełoży się na chęci. Postanowiłam pozostać przy formule "zwykłych" dań, zależy mi na tym, żeby zbiór był jak najobszerniejszy, ale też żeby każdy mógł skorzystać z tych przepisów nie zniechęcając się. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziś w menu: placek drożdżowy z grzybami oraz owsianka z lodami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponieważ sezon na grzyby dopiero się zakończył, każdy z Was ma na pewno pełno ususzonych/zamrożonych/zakonserwowanych grzybów, lub ma do nich dostęp poprzez znajomych grzybiarzy (którzy na pewno chętnie podzielą się zbiorami). O zaletach grzybów można mowić długo, ale główną (poza smakiem) jest ich dostępność-zupełnie za darmo.  Placek z grzybami jest tani i sycący, przy odrobinie uwagi i wprawy - łatwy w przygotowaniu. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLRCH0z13I/AAAAAAAAAJc/9OsCFHOE-B4/s1600/20100910918.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLRCH0z13I/AAAAAAAAAJc/9OsCFHOE-B4/s400/20100910918.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535716726382253938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;PLACEK Z GRZYBAMI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto:&lt;br /&gt;2 1/2 szkl. mąki białej&lt;br /&gt;1/2 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;1 szkl wody&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli&lt;br /&gt;1/4 paczki drożdży&lt;br /&gt;3 łyżki oleju&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Farsz:&lt;br /&gt;2-3 cebule&lt;br /&gt;ok 2 szkl. ugotowanych grzybów&lt;br /&gt;sól, pieprz, oliwa&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przygotować tak jak w przepisie na kulebiak (patrz- spis treści). Kiedy będzie rosło, podsmażyć posiekaną cebulę i dodać grzyby, dusić razem ok 15 min. Ciasto rozwałkować i 2/3 wyłożyć na nasmarowaną olejem i posypaną mąką blachę, podpiec 5-6 min, wyłożyć farsz, przykryć rozwałkowaną resztą. Piec w ok 180 - 200 'C przez 30-40 min. sprawdzając co jakiś czas.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak wiadomo, lubię wszystko, co darmowe, ale grzyby nie są jedynym rodzajem darmowego jedzenia, jakie można zdobyć. W założeniach antykonsumpcyjnego stylu życia jaki gorąco polecam każdemu, ważnym punktem jest idea "dumpster divingu", czyli wydobywania i wykorzystywania jedzenia znalezionego na śmietniku. Wielkie i mniejsze supermarkety oraz wszelkiego rodzaju bazary warzywne codziennie pozbywają się ogromnych ilości jedzenia, które właśnie straciło datę ważności lub po prostu nie jest już dostatecznie piękne i świeże, żeby zadowolić rozkapryszonego klienta. Taka żywność, niejednokrotnie zapakowana, nadaje się do spożycia często tylko po dokładniejszym umyciu, czasem trzeba odkroić brzydsze, nadpsute fragmenty,ale czy nie robimy tego często i w domu, gotując obiad z "przeglądu lodówki"? Przy odrobinie szczęścia można znaleźć dosłownie wszystko (od warzyw i owoców, poprzez pieczywo, soki i dużo więcej). Pomysł jedzenia ze śmietnika może z początku wydawać się w najlepszym wypadku kontrowersyjny, a w najgorszym nie do przyjęcia, jest to jednak niewyobrażalne tylko do czasu pierwszej udanej wyprawy. Przejdź się na najbliższy bazar tuż przed zamknięciem albo zerknij na tyły pobliskiego supermarketu. Weź ze sobą towarzystwo, czasem ciężko jest się przełamać, gdy robi się to pierwszy raz. Na zachętę : zdobycze zebrane z jednego z warszawskich bazarów :) Powodzenia!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLRRtj2efI/AAAAAAAAAJk/sNflqd9b1oc/s1600/20100911920.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLRRtj2efI/AAAAAAAAAJk/sNflqd9b1oc/s400/20100911920.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535716994209708530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na potwierdzenie moich słów, poniżej przepis na proste, sycące i satysfakcjonujące śniadanie/kolację, która wypełniała nam regularnie brzuszki podczas wakacji nad Renem (w tamtejszych śmietnikach wybór jest oczywiście dużo większy, włączając w to nawet musli, nie wspominając o bananach w ogromnych ilościach, a nawet ananasach). Jedyne utrudnienie, to konieczna obecność blendera z zamykanym pojemnikiem do miksowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLTTUsFqRI/AAAAAAAAAJs/cuBIEVuCPP4/s1600/08+075.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLTTUsFqRI/AAAAAAAAAJs/cuBIEVuCPP4/s400/08+075.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5535719220916365586" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style:italic;"&gt;OWSIANKA Z LODAMI&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 1/2 szkl. mleka roślinnego&lt;br /&gt;2/3 szkl. musli&lt;br /&gt;2-3 zamrożone banany&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Musli zalać szklanką mleka, gotować kilka minut. Banany pokroić na kawałki, włozyć do miksera, zalać resztą mleka, zmiksować na gładką masę. Lody wyłożyć na gorącą owsiankę. Efekt powalający:)&lt;br /&gt;Podobne lody można wykonać również z innych, właściwie dowolnych owoców. Smacznego! &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-5589773711354499625?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/5589773711354499625/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/do-trzech-razy-sztuka.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5589773711354499625'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5589773711354499625'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/11/do-trzech-razy-sztuka.html' title='Do trzech razy sztuka :)'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TNLRCH0z13I/AAAAAAAAAJc/9OsCFHOE-B4/s72-c/20100910918.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-2926993466848539209</id><published>2010-05-14T21:14:00.011+02:00</published><updated>2010-12-02T12:54:44.194+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napoje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciastka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='babeczki'/><title type='text'>Re..ewolucja ? Witam znów po dłuuugiej przerwie.</title><content type='html'>Nie było mnie tak długo, że wszyscy pewnie myślą, że blog należy do przeszłości. A jednak nie! W moim życiu przez ostatnie 4,5 miesiąca wydarzyło się więcej niż przez poprzednie 25 lat.. zarówno smutnych jak i cudownych rzeczy, bilans wychodzi jednak zdecydowanie na plus. W związku z radykalną zmianą życiowego punktu odniesienia wiele spraw zmieniło swój dotychczasowy kształt. Postanowiłam między innymi dlatego wznowić bloga i dzielić się oraz mnożyć pozytywną energię oraz nieść wegański kaganek przez świat pełen miłosników sera, jajek z majonezem i latte.&lt;br /&gt;Na rozruch 3 przepisy, shake truskawkowo-bananowy, pasta z czerwonej soczewicy i moje pierwsze w życiu babeczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vPVcLVOI/AAAAAAAAAGw/iwcr4sN5Tf8/s1600/koktail+trus+ban.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vPVcLVOI/AAAAAAAAAGw/iwcr4sN5Tf8/s400/koktail+trus+ban.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471221800313246946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;br /&gt;SHAKE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dzbanek 1,5 litra&lt;br /&gt;1 szkl. truskawek (mogą być mrożone)&lt;br /&gt;2-3 banany&lt;br /&gt;mleko sojowe (lub inne roślinne)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tu dużo gadać, wrzucamy owoce, zalewamy mlekiem, miksujemy. Wierzch można posypać brązowym cukrem, wetknąć rurkę i delektować się!&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;UWAGA! Banany niestety mimo swoich zalet mają jedną zasadniczą wadę: nie są etycznym produktem. I nie mam tu na myśli kategorii wegańskich, ale problem sprawiedliwego handlu. Dla ciekawych, napiszę o tym szerzej w przyszłości, dla niecierpliwych: http://www.fairtrade.org.pl/a89_ciemna_strona_banana.html .&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vbPoF-VI/AAAAAAAAAG4/RfJhK3GpHwE/s1600/pasta+groch+papr.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vbPoF-VI/AAAAAAAAAG4/RfJhK3GpHwE/s400/pasta+groch+papr.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471222004911044946" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;PASTA KOPERKOWA&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. czerwonej soczewicy&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;2 łyżki koperku&lt;br /&gt;sól, pieprz, papryka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny banalny przepis, soczewicę ugotować w małej ilości wody (UWAGA! łatwo się przypala i szybko gotuje). Zmiksować z oliwą, dodać koperek, doprawić do smaku.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koperek zawsze przygotowuję w sezonie letnim, kiedy jest tani, siekam go drobniutko i zamrażam, później jest zawsze pod ręką, gdy jest potrzebny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To, jak juz pisałam mój babeczkowy/muffinkowy/cupcake'kowy debiut i pierwszy krok na tej piękniej i barwnej drodze :D &lt;br /&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vuzH4BxI/AAAAAAAAAHA/JqbPySD-A3c/s1600/HPIM5493.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 298px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vuzH4BxI/AAAAAAAAAHA/JqbPySD-A3c/s400/HPIM5493.JPG" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5471222340857104146" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;BABECZKI RÓŻANE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 1/2 szkl. mąki białej&lt;br /&gt;1/2 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;1/2 cukru&lt;br /&gt;2 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia&lt;br /&gt;1/2 szkl. mleka sojowego&lt;br /&gt;1/2 szkl. oleju&lt;br /&gt;2/3 szkl. marmolady różanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzewamy piekarnik na 180'C. Mieszamy osobno suche i mokre składniki, łączymy, nakładamy do nasmarowanych foremek (wielorazowego użytku!). &lt;br /&gt;Porcja starczyła mi na 15 babeczek. Miała być jeszcze polewa, ale z braku cukru pudru są same i pyszne :)&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnym razem moja nowa wielka miłość czyli ... SEITAN :) oraz coś na obiad i coś słodkiego.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-2926993466848539209?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/2926993466848539209/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/05/reewolucja-witam-znow-po-duuugiej.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2926993466848539209'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/2926993466848539209'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/05/reewolucja-witam-znow-po-duuugiej.html' title='Re..ewolucja ? Witam znów po dłuuugiej przerwie.'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S-2vPVcLVOI/AAAAAAAAAGw/iwcr4sN5Tf8/s72-c/koktail+trus+ban.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-3486874488293012129</id><published>2010-01-11T22:47:00.018+01:00</published><updated>2010-12-02T12:56:42.059+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wigilia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='słone wypieki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulebiak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pierogi'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Nowy Rok ! Po Gwiazdce i 25 urodzinach.</title><content type='html'>Wracam po dość długiej przerwie i od razu tłumaczę się bajzlem przed i po-świątecznym, w domu w pracy i w ogóle. Zaczynam więc od noworocznych życzeń samego szczęścia i jasnych stron życia w kolejnym roku zbliżającym nas do końca świata. Ambitny plan zaprezentowania całej wegańskiej wigilii porzuciłam na rzecz wybrania kilku potraw, które nie powtarzają się jak echo. No bo kto nie jadł w te święta np. barszczu z uszkami, czy tofu a'la ryba po grecku? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek tort, który był gościem honorowym na moich 25 urodzinach, zaraz obok wegańskiej pizzy. Jest boski. W sam raz na podsumowanie mojego ćwierćwiecza. Jeszcze 5 lat do trzydziestki!&lt;br /&gt;Przepis pochodzi z Puszki, lekko zmodyfikowany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0ucyH_ClBI/AAAAAAAAAE0/x-iqd4o-0fQ/s1600-h/tort.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 216px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0ucyH_ClBI/AAAAAAAAAE0/x-iqd4o-0fQ/s400/tort.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425602561048744978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TORT CZEKOLADOWO - BANANOWY&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;biszkopt: &lt;br /&gt;1,5-2 szklanek mąki&lt;br /&gt;2 łyżki sztucznego miodu &lt;br /&gt;2-3 łyżki cukru &lt;br /&gt;8 łyżek mleka sojowego &lt;br /&gt;50 g margaryny &lt;br /&gt;1 łyżeczka sody &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki oprócz mąki rozpuścić razem, lekko ostudzić (TYLKO NA TYLE, ŻEBY NIE PARZYŁO RĄK). Wlać to do mąki rozmieszanej z sodą (uważać! dać najpierw 1,5, a potem dodawać po trochu resztę w miarę potrzeby) i zagnieść miękkie elastyczne ciasto. &lt;br /&gt;Rozwałkować cieniuteńko i wycinać krążki wielkości spodu tortownicy. Ponakłuwać widelcem. Piec krótko na jasnozłoty kolor. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza tym:&lt;br /&gt;1 budyń czekoladowy&lt;br /&gt;kakao&lt;br /&gt;1 dojrzały banan&lt;br /&gt;ok 2,5 szkl mleka sojowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako masę zrobiłam budyń czekoladowy na mleku sojowym, dodałam trochę kakao. Upieczone placki "biszkoptowe" nasączyć (1/2 szkl wody, 1 cukier wanilinowy, 2-3 łyżki wódki/lub nie, w wersji sXe ;), czyli polewać tym roztworem przy pomocy łyżki, ale nie za bardzo,zeby nie rozmiękło. &lt;br /&gt;Wyszły 3 biszkopty, więc też 3 warstwy budyniu. Na każdą kładziemy cienkie plasterki banana. Wierzch dodatkowo posypałam kakao. Wstawić na parę godzin do lodówki, żeby się "przegryzło".&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A oto wybrane, moim zdaniem ciekawsze potrawy z wigilijnego i świątecznego stołu. W końcu zupę grzybową, czy postną kapustę to już chyba każdy umie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KULEBIAK Z KAPUSTĄ&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ciasto:&lt;br /&gt;1,5 szkl mąki białej&lt;br /&gt;1 szkl mąki razowej&lt;br /&gt;łyżka drożdży&lt;br /&gt;łyżka oliwy&lt;br /&gt;łyżeczka soli&lt;br /&gt;szczypta cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miski wlać ok 2/3 szkl ciepłej wody i oliwę, rozkruszyć drożdże, dodać sól, cukier, wymieszać. Dodać mąki i zagnieść jednolite ciasto. Odstawić na pół godz. w ciepłe miejsce (może być koło kaloryfera lub gotujących się garnków),przykryć ściereczką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;farsz:&lt;br /&gt;1/2 średniej główki kapusty włoskiej&lt;br /&gt;1 średni por&lt;br /&gt;5-6 pieczarek&lt;br /&gt;sól, pieprz grubo mielony&lt;br /&gt;łyżka mąki&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora i pieczarki pokrocić drobno, podsmażyć, podlać odrobiną wody, dodać poszatkowaną jak najdrobniej kapustę. Całość dusić aż zmięknie, doprawić, na koniec zagęścic zasmażką - nie może być zbyt mokry!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto rozwałkować na mniej więcej prostokątny placek grubości ok. 0,5 cm. &lt;br /&gt;Wyłożyć farsz i zwinąć w rulon zalepiając stopniowo brzegi. Posmarować oliwą po wierzchu i piec ok 45 min w temp 180-200'C.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0uc8wWWboI/AAAAAAAAAE8/ts45ob_DG2w/s1600-h/kulebiak.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 367px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0uc8wWWboI/AAAAAAAAAE8/ts45ob_DG2w/s400/kulebiak.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425602743682625154" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;CIASTO NA PIEROGI&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Ciasto na pierogi pochodzi z Vegavani i jest najlepszym ciastem jakie jadłam. Jest bazą do wielu potraw, można dowolnie zmieniać proporcje mąki (z razową, gryczaną, kukurydzianą itp). Można oczywiście zrobić go mniej, z tej ilości wyszło duużo uszek i w sam raz pierogów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Mąka-1kg.&lt;br /&gt;Olej-2łyżki.&lt;br /&gt;Sól-1łyżka&lt;br /&gt;Gorąca woda 500ml.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porcja na ok 80 pierogów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do miski wsypujemy mąkę dodajemy sól i olej. Rozcieramy ręką lub łyżką, żeby olej  dokładnie wymieszał się z mąką. Dolewamy bardzo gorącą, dopiero co gotowaną wodę i mieszamy za pomocą łyżki. Dopiero po chwili można zacząć wyrabiać ciasto ręcznie. Zagniatamy je do otrzymania plastycznego, miękkiego ciasta. Czasem do wyrobienia potrzeba minimalnie więcej wody niż 0,5l, zależy to od mąki. Ciasto przykrywamy ściereczką i zabieramy się za lepienie pierogów."&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KLUSKI Z MAKIEM&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;Kluski robi się z ciasta na pierogi. Można zrobić je wcześniej i ususzyc na tacy, a potem przechowac w pojemniczku, aż będa potrzebne.&lt;br /&gt;Ciasto jak na pierogi rozwałkować cienko, pociąć na paski ok 2 cm. Ugotować, dodać zmielony z cukrem mak, orzechy, rodzynki, migdały i co tam kto lubi. Ja dodatkowo dodałam sojowej śmietanki i kluski były hitem wigilii.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0udPYrDPjI/AAAAAAAAAFE/ZNN16938gEw/s1600-h/kluski+z+makiem.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 282px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0udPYrDPjI/AAAAAAAAAFE/ZNN16938gEw/s400/kluski+z+makiem.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425603063744511538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KAPUSTA Z CIECIERZYCĄ&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 kg kapusty kwaszonej&lt;br /&gt;1/2 szl ciecierzycy&lt;br /&gt;garść suszonych grzybów&lt;br /&gt;1 łyżka mąki+2 łyżki oleju = zasmażka&lt;br /&gt;sól, pieprz, liść laurowy, ziele angielskie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciecierzycę namoczyć na noc, ugotować. Kapustę pokroić, gotować do miękkości z zielem i listkiem. Grzyby pokruszyć i ugotować osobno. Odcedzić, wodę po gotowaniu można zużyc do innej potrawy.&lt;br /&gt;Wszystkie składniki połączyć, dodać zasmażkę, doprawić. Uwaga! Ta potrawa również musi się "przegryźć" conajmniej parę godzin.&lt;/em&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0ufPtEcSKI/AAAAAAAAAFc/0p-h2QfEoe4/s1600-h/kapusta.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 335px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0ufPtEcSKI/AAAAAAAAAFc/0p-h2QfEoe4/s400/kapusta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425605268242974882" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KOTLETY JĘCZMIENNE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. kaszy jęczmiennej (nie pęczaku!)&lt;br /&gt;1 duża cebula&lt;br /&gt;2-3 garście płatków owsianych&lt;br /&gt;suszone grzyby&lt;br /&gt;sucha bułka&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kaszę ugotować na gęsto  razem z grzybami, do gorącej dosypać płatki odstawić do napęcznienia. Podsmażyć drobno posiekaną cebulę, namoczoną i odciśniętą bułkę. Doprawić, wymieszać i smażyć małe kotlety.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Kotlety wystąpiły w roli smażonej ryby w towarzystwie ziemniaków i surówki z czerwonej kapusty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0udgopa0OI/AAAAAAAAAFU/vxob5zZ8Pp0/s1600-h/kotlety.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 271px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0udgopa0OI/AAAAAAAAAFU/vxob5zZ8Pp0/s400/kotlety.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5425603360090411234" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lista postanowień noworocznych nie przekroczyła dziesięciu pozycji, więc jako jeszcze jedną dodam aktualizowanie bloga co najmniej 2 razy w miesiącu!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-3486874488293012129?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/3486874488293012129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-po-gwiazdce-i-25-urodzinach.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/3486874488293012129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/3486874488293012129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2010/01/nowy-rok-po-gwiazdce-i-25-urodzinach.html' title='Nowy Rok ! Po Gwiazdce i 25 urodzinach.'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/S0ucyH_ClBI/AAAAAAAAAE0/x-iqd4o-0fQ/s72-c/tort.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-9095377405403724346</id><published>2009-11-23T10:47:00.016+01:00</published><updated>2010-12-02T12:57:01.901+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Po przerwie kolejny jesienny zestaw obiadowy</title><content type='html'>Na blogu była mała przerwa związana z kocimi adopcjami, a w międzyczasie nazbierało się sporo fajnych przepisów, aż nie wiem od czego zacząć :) W takim razie dziś kuchnia dość tradycyjna,bez egzotyki, czyli kluski śląskie, pomidorowa kapusta z grzybami, kotlety sojowo - owsiane. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek śląskie, czyli zaraz po szpinaku jedna z miłości mojego życia. W wersji vegan okazują się zaskakująco łatwe i przyjemne do zrobienia. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SwpelyJlKTI/AAAAAAAAAD4/dmorPbwvOn0/s1600/%C5%9Bl%C4%85skie.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SwpelyJlKTI/AAAAAAAAAD4/dmorPbwvOn0/s400/%C5%9Bl%C4%85skie.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407238305821829426" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KLUSKI ŚLĄSKIE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg ugotowanych ziemniaków&lt;br /&gt;1/2 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;1/2 szkl. mąki ziemniaczanej&lt;br /&gt;ok 1 szkl. mąki białej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki przecisnąć przez praskę, dodać makę razową i ziemniaczaną oraz tyle białej, żeby ciasto się za bardzo nie lepiło. Można też dodać więcej ziemniaczanej, wtedy ma się pewność, że się nie rozwalą przy gotowaniu. Formować wałeczki, z wałeczków kawałki, kawałki w kulki itd.. każdy chyba wie jak wyglądają Śląskie :) Posolić wodę (!!!) i gotować parę minut od wypłynięcia.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do śląskich pasuje kapusta w pomidorach, a nic nie pasuje do kapusty bardziej (poza oczywiście kapustą) jak grzyby. Mogą być suszone, mrożone, solone jak kto woli i co ma pod ręką. Byle nie marynowane, bo nie ręczę za efekt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Swpnclw5okI/AAAAAAAAAEA/8KEjJlD3Kc0/s1600/kapusta.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Swpnclw5okI/AAAAAAAAAEA/8KEjJlD3Kc0/s400/kapusta.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407248043482915394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;POMIDOROWA KAPUSTA Z GRZYBAMI&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ok pół główki kapusty włoskiej&lt;br /&gt;puszka/słoik pomidorów lub 3-4 świeże&lt;br /&gt;garść suszonych lub 1 szkl. innych grzybów&lt;br /&gt;1 słoiczek koncentratu pomidorowego&lt;br /&gt;pieprz grubo mielony&lt;br /&gt;papryka słodka&lt;br /&gt;1/2 pora&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pora pokroić i podsmażyć, podlać wodą, posolić i wrzucać stopniowo do garnka z porem. Dodać grzyby i dusić pod przykryciem, aż kapusta zmięknie. Na koniec dodać pomidory i przyprawy. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A na koniec kotlety.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SwpnqvIQEDI/AAAAAAAAAEI/RI8F41m18aI/s1600/kotlety+soj-owies.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SwpnqvIQEDI/AAAAAAAAAEI/RI8F41m18aI/s400/kotlety+soj-owies.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5407248286514942002" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KOTLETY SOJOWO - OWSIANE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/2 szkl. soi&lt;br /&gt;2/3 szkl. płatków owsianych&lt;br /&gt;1-2 cebule&lt;br /&gt;sól,pieprz, koperek, bułka tarta&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soję namoczyć przez noc, gotować do miękkości, zmiksować gorącą i do tego dosypać płatki. Poczekać aż namiękną, można dolać trochę gorącej wody. Osobno podsmażyć na rumiano posiekaną cebulę, dodać do masy i doprawić koperkiem i resztą. Jeśli jest za rzadkie, dodać bułki tartej. Jeśli nie, po prostu obtaczać w bułce i smażyć.&lt;/em&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-9095377405403724346?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/9095377405403724346/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/kolejny-jesienny-zestaw-obiadowy.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/9095377405403724346'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/9095377405403724346'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/kolejny-jesienny-zestaw-obiadowy.html' title='Po przerwie kolejny jesienny zestaw obiadowy'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SwpelyJlKTI/AAAAAAAAAD4/dmorPbwvOn0/s72-c/%C5%9Bl%C4%85skie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-5094954074851164341</id><published>2009-11-09T10:58:00.008+01:00</published><updated>2009-11-12T21:56:11.572+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kosmetyki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY czyli &quot;zrób to sam&quot;'/><title type='text'>Szkolenie Viva! i do roboty!</title><content type='html'>Miniony weekend spędziłam bardzo aktywnie na trzy dniowym szkoleniu dla wolontariuszy i aktywistów organizowanym przez Viva! Akcja dla zwierząt. Jestem teraz pełna planów i pomysłów, a raczej plany i pomysły, które miałam wiem już jak zacząć realizować. Możliwości jest więcej niż mogłabym nawet przypuszczać, ale o tym będzie stopniowo. Dziś tarta gruszkowa,a następnie obiecane mydełka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqqMu7gPKI/AAAAAAAAADY/ZJBJIiwptCw/s1600-h/gruszkowa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqqMu7gPKI/AAAAAAAAADY/ZJBJIiwptCw/s400/gruszkowa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402817838717090978" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;TARTA GRUSZKOWA&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;1,5 szkl mąki białej&lt;br /&gt;2/3 kostki margaryny&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;6-7 dojrzałych gruszek&lt;br /&gt;miód sztuczny/słód&lt;br /&gt;cukier, woda, cynamon&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wyrabiamy z mąki i margaryny, dodajemy proszek do pieczenia i tyle wody, żeby ładnie odchodziło od ręki i cukier do smaku (lepiej mniej niż więcej!). Ciasto wkładamy do lodówki a w tym czasie obieramy gruszki i kroimy je wzdłuż na ósemki lub jeszcze cieniej. Posmarowaną oliwą formę to tarty wyklejamy ciastem, dziurawimy dno widelcem i pieczemy w temp. 180'C ok. 15-20 min. Spód musi być prawie upieczony, bo inaczej wszystko się rozklei jak gruszki puszczą sok. Wprawdzie i tak może się rozkleić, ale taka już uroda wegańskich wypieków:) Układamy więc gruszki jak najciaśniej, sypiemy cynamonem, polewamy nieco miodem/słodem i zapiekamy kolejne 15-20 min.aż wszystko będzie ładnie wyglądało. Na szczęście zawsze można wszystko podpiec jeszcze chwilę, bo w Końcu to trochę mąki i tłuszczu z owocami, nie wybuchnie nam ani nic niepokojącego się z tym nie stanie. Więc bez stresu.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A teraz pora na DIY, a dla mniej wtajemniczonych "zrób to sam" mydełka. Otóż spośród firm nie testujących na zwierzętach i nie używających składników pochodzenia zwierzęcego panuje brzydki zwyczaj makabrycznego windowania cen swoich produktów. Ma to zapewne nierozerwalny związek z ich jakością, ale niestety, portfel nieubłaganie pokazuje dno, a na koncie jak nie chciało rosnąć, tak nie chce. Warto zatem trochę poszperać (i na półkach i w sieci) w celu znalezienia tańszych, choć może nie tak zawsze idealnych produktów.&lt;br /&gt;Po długich poszukiwaniach udało mi się namierzyć dwie polskie firmy. Pierwsza to Polin - produkująca chemię gospodarczą i kosmetyki do mycia. Jej plusem jest cena, ale minusem dostępność, można jednak bez problemu zaopatrzyć się w sklepie Evergreen. Drugą firmą jest Barwa. Z tego, co udało mi się znaleźć na ich temat, nie testują i nie używają składników odzwierzęcych w dużej częsci produktów. Udało mi się znaleźć hit sezonu czyli mydło Biały Wielbłąd.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqqZtwapzI/AAAAAAAAADg/_zPXjInfuWQ/s1600-h/mydlo-powszechne.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 275px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqqZtwapzI/AAAAAAAAADg/_zPXjInfuWQ/s400/mydlo-powszechne.gif" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402818061740451634" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mydło wygląda niepozornie, jest niealergizujące i nie ma również zapachu, co można uznać zarówno za wadę jak i zaletę. Ja postanowiłam jednak poeksperymentować i znalazłam kolejną firmę, Bamer, która produkuje 100% olejki eteryczne do wszelkiego użycia (kosmetycznego, zapachowego i kulinarnego). Firma nie testuje na zwierzętach, tylko na .. ludziach. Oczywiście ochotnikach, z akademii medycznej w Łodzi. Brzmi rewelacyjnie, prawda? :)&lt;br /&gt;Postanowiłam w takim razie zakupić kilka na próbę i wyszło całkiem nieźle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;MYDEŁKA ZAPACHOWE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka mydła Biały Wielbłąd&lt;br /&gt;mały garnek emaliowany &lt;br /&gt;płytka aluminiowa przeciw przypalaniu (koniecznie!)&lt;br /&gt;woda&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;olejki zapachowe oraz wg uznania&lt;br /&gt;przyprawy (cynamon, szafran, imbir), zmielone płatki lub siemie lniane, płatki kwiatów lub cokolwiek co wyda się wam ciekawe i zdatne do użycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis jest banalny, wystarczy pociąć mydło na małe kawałki, zalać szklanką wody i czekać aż się roztopi, od czasu do czasu mieszając. Kiedy będzie już całkiem płynne dodajemy dowolne olejki i inne składniki (olejki hojnie,dodatki stałe ostrożnie, żeby nie utrudniały potem mycia), w razie potrzeby dodajemy jeszcze troszkę wody, mieszamy, wlewamy do foremek (polecam prostokąt jako docelowy kształt mydła, bo ułatwia mycie:)). Jeśli nie dodaliśmy za dużo wody, powinno zastygnąć w ok. 1-1,5 dnia. Później warto zawinąć je w papier i odstawić na ok tydzień w suche miejsce, ale niecierpliwych (do których sama należę :)) pocieszam, że można zacząć używać od razu. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej moje mydełka: cynamonowe z olejkiem i cynamonem, oraz sandałowe z olejkiem i szafranem dla koloru.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Svqq57i4eRI/AAAAAAAAADo/3sQfif9Mh_o/s1600-h/cynam.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Svqq57i4eRI/AAAAAAAAADo/3sQfif9Mh_o/s400/cynam.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402818615197595922" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqrDi05bgI/AAAAAAAAADw/H1R38GUATDE/s1600-h/paczulowe.jpg"&gt;&lt;img style="float:right; margin:0 0 10px 10px;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqrDi05bgI/AAAAAAAAADw/H1R38GUATDE/s400/paczulowe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5402818780360961538" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-5094954074851164341?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/5094954074851164341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/szkolenie-viva-i-do-roboty.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5094954074851164341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/5094954074851164341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/szkolenie-viva-i-do-roboty.html' title='Szkolenie Viva! i do roboty!'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SvqqMu7gPKI/AAAAAAAAADY/ZJBJIiwptCw/s72-c/gruszkowa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-3168537683804491631</id><published>2009-11-02T15:12:00.008+01:00</published><updated>2010-05-14T20:53:16.445+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapiekanki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Halloween, dynie i przymrozki</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su70YGWiHNI/AAAAAAAAAC4/3a9e7vaSRSI/s1600-h/dynia.jpg"&gt;&lt;img style="float:left; margin:0 10px 10px 0;cursor:pointer; cursor:hand;width: 266px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su70YGWiHNI/AAAAAAAAAC4/3a9e7vaSRSI/s400/dynia.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399521698122964178" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Listopad wita nas przymrozkami, październik skończył się zupełnie niespodziewanie, tak samo jak niespodziewanie zniknęło halloweenowe ciasto dyniowe (dwa ciasta dla ścisłości!!). Nie zdążyliśmy mu niestety zrobić zdjęcia, dlatego przepis zamieszczę przy najbliższej okazji :). Zatem w ramach miłego wspomnienia, jest tylko dyniowa latarenka.&lt;br /&gt;Za to przedstawiam urocze przepisy na zapiekankę brukselkową, kluski kładzione i pomidorową potrawkę z tofu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zacznijmy od klusek. Tradycyjna wersja jest z jajem, ale równie dobre (a moim zdaniem oczywiście lepsze) są w wersji "czystej". &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71DdQ5LwI/AAAAAAAAADA/TW8MumJH9AU/s1600-h/kluchy.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71DdQ5LwI/AAAAAAAAADA/TW8MumJH9AU/s400/kluchy.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399522443007700738" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;KLUSKI KŁADZIONE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szkl. mąki białej&lt;br /&gt;1 szkl. mąki razowej&lt;br /&gt;łyżka proszku do pieczenia&lt;br /&gt;woda &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak widać skład jest przejrzysty, cały bajer polega na odpowiednio dokładnym wymieszaniu ciasta we właściwej proporcji mąki i wody. Ciasto musi mieć konsystencję... mniej więcej jeszcze lejącą, ale jednocześnie nie może spływać z łyżki. Zagotowujemy gar wody, solimy, łyżkę maczamy w wodzie i nabieramy 1/3 łyżki ciasta. Wkładamy szybko do wody i taką mokrą łyżką znów nabieramy trochę ciasta. Jest to trudna sztuka, najlepiej byłoby zobaczyć jak to się robi, ale na pewno macie kogoś kto zna się choć trochę na kluskach, kto z chęcią wam to zademonstruje :D&lt;br /&gt;Kluchy gotujemy 2-3 minuty od wypłynięcia, wyjmujemy i "wkładamy" następna porcję do tej samej wody. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;Pasują dosłownie do wszystkiego, po uzyskaniu niedużej wprawy robi się je szybciutko, a dzięki dodaniu mąki razowej są zdrowe i pożywne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następny przepis pokazuje jak doskonale można użyć mrożonego tofu. Wszystko jest oczywiście równie dobre ze świeżym i podsmażonym, ale takie nie zawsze mamy przecież pod ręką. Warto mieć wiec w zamrażalniku kostkę na czarna godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71PPM56vI/AAAAAAAAADI/iwRJNShoBMA/s1600-h/potrawka+z+tofu+pomid.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71PPM56vI/AAAAAAAAADI/iwRJNShoBMA/s400/potrawka+z+tofu+pomid.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399522645391305458" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;POMIDOROWA POTRAWKA Z TOFU&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kostka mrożonego tofu&lt;br /&gt;4-5 pomidorów&lt;br /&gt;2-3 cebule&lt;br /&gt;zioła, czosnek, sól, pieprz, sos sojowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tofu wkładamy do ciepłej wody celem rozmrożenia. W tym czasie kroimy cebulę, podsmażamy ją w garnku. Do podsmażonej dodajemy pokrojone w kostkę tofu, niekoniecznie całkowicie rozmrożone. Dusimy to pod przykryciem parę minut, po czym dodajemy pokrojone w kostkę pomidory. Całość dusimy pod przykryciem na średnim ogniu ok 15 min, gdy pomidory zaczną się rozpadać, doprawiamy solą pieprzem, ziołami, rozgniecionym czosnkiem i ewentualnie sosem sojowym (jak kto lubi, mnie zawsze sos pasuje do tofu, ale UWAGA ! jest bardzo słony!). &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;A na koniec kamień milowy w mojej kulinarnej karierze a zarazem mój wielki debiut w wykorzystaniu natki pietruszki, która dotąd była dla mnie równie niejadalna jak kamienie czy wata szklana :D&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71U2WdDxI/AAAAAAAAADQ/V-8i44d66Cs/s1600-h/zapiekanka+brukselka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su71U2WdDxI/AAAAAAAAADQ/V-8i44d66Cs/s400/zapiekanka+brukselka.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5399522741799685906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;ZAPIEKANKA Z BRUKSELKI&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;pół kg brukselki&lt;br /&gt;2-3 cebule&lt;br /&gt;mała cukinia/kabaczek&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek&lt;br /&gt;pół pęczka natki pietruszki&lt;br /&gt;sól, biały pieprz, majeranek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Brukselkę oczyścić i ugotować na dość miękko, ale nie całkiem w małej ilości osolonej wody pod przykryciem. W tym czasie podsmażyć na rumiano grubo krojoną cebulkę i obraną cukinię/kabaczka w kostkę (lub jak macie życzenie).&lt;br /&gt;Brukselkę odcedzić, przełożyć do żaroodpornego naczynia (z pokrywą!), zmieszać z cebulą i cukinią/kabaczkiem i doprawić solą, pieprzem, odrobinka majeranku i uwaga... natką pietruszki !:) Jeśli smażyliśmy w małej ilości tłuszczu, można dodać trochę oliwy z oliwek.&lt;br /&gt;Przykryć i zapiekać ok. 20 min. w temperaturze 160'C.&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko razem można podać jako jeden obiad, bo świetnie do siebie pasuje. Oczywiście pasuje też do miliona innych rzeczy, to jest między innymi cudem wegańskiej kuchni, że wszystko właściwie na upartego pasuje do wszystkiego. &lt;br /&gt;A w następnym wpisie tarta gruszkowa w wersji "dla gości" i wegańskie mydełka!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-3168537683804491631?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/3168537683804491631/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/halloween-dynie-i-przymrozki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/3168537683804491631'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/3168537683804491631'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/11/halloween-dynie-i-przymrozki.html' title='Halloween, dynie i przymrozki'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/Su70YGWiHNI/AAAAAAAAAC4/3a9e7vaSRSI/s72-c/dynia.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-7495153797765002073</id><published>2009-10-24T17:53:00.020+02:00</published><updated>2010-12-02T13:00:50.343+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>Jesienne dobroci po przerwie technicznej</title><content type='html'>Z powodu awarii sprzętu nie aktualizowałam przepisów, ale aparat jest już zdrowy i szczęśliwy więc do dzieła! Na początek dobry, jesienny obiadek szybki do upichcenia i genialny w swej prostocie, czyli placki z dyni i pieczone warzywa po indyjsku. &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SuMlThI2c1I/AAAAAAAAACo/x66r-WOvR3o/s1600-h/placki+dyniowe.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 267px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SuMlThI2c1I/AAAAAAAAACo/x66r-WOvR3o/s400/placki+dyniowe.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396197795763221330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;PLACKI DYNIOWE&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;2-3 szkl. utartej dyni (nie odsączonej!)&lt;br /&gt;mąka&lt;br /&gt;gałka muszkatałowa&lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;czosnek&lt;br /&gt;papryka slodka (lub ostra jak kto woli)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię wymieszać razem z przyprawami i wyciśniętym czosnkiem i dodać tyle mąki, żeby wyszło ciasto&lt;br /&gt;takie jak na placki ziemniaczane. Placki smażymy aż będą porządnie rumiane na średnim ogniu, &lt;br /&gt;tak, żeby dynia zmiękła. &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;UWAGA: na początku najlepiej zrobić próbę z jednym plackiem, jeśli będzie się rozwalał, trzeba dodać &lt;br /&gt;więcej mąki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SuMryj-kKTI/AAAAAAAAACw/8zfrKTPStuE/s1600-h/pieczone+warzywa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 400px; height: 266px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SuMryj-kKTI/AAAAAAAAACw/8zfrKTPStuE/s400/pieczone+warzywa.jpg" border="0" alt=""id="BLOGGER_PHOTO_ID_5396204926171097394" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Takie warzywka pasują mi idealnie do kaszy gryczanej, ale oczywiście nadają się tak samo dobrze do makaronu, ryżu, czy co tam kto woli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;PIECZONE WARZYWA PO INDYJSKU&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;1 duża papryka&lt;br /&gt;1 por&lt;br /&gt;4-5 marchewek&lt;br /&gt;1 cukinia&lt;br /&gt;garam masala/curry&lt;br /&gt;imbir&lt;br /&gt;oliwa z oliwek&lt;br /&gt;sól &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Warzywa pokroić w dużą kostkę, a pora w plastry. Zagotować wodę i wrzucić warzywa do wrzątku na 2 minuty. Jeśli tego nie zrobimy to nigdy same się nie upieką! :) &lt;br /&gt;Odsączyć, przełożyć do żaroodpornego naczynia z pokrywą, dodać przyprawy i oliwę i zapiekać ok 30 min.&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Garam masala jest niedostępna w większości "zwykłych" sklepów, ale swobodnie można dostać ją na allegro lub sklepach ze zdrową żywnością. Smakuje nieco podobnie do curry (przynajmniej na nasze niewybredne europejskie podniebienia :D), ale zawsze warto spróbować czegoś innego, nie?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-7495153797765002073?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/7495153797765002073/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/jesienne-dobroci-po-przerwie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7495153797765002073'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/7495153797765002073'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/jesienne-dobroci-po-przerwie.html' title='Jesienne dobroci po przerwie technicznej'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/SuMlThI2c1I/AAAAAAAAACo/x66r-WOvR3o/s72-c/placki+dyniowe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-4837961078490627388</id><published>2009-10-14T11:45:00.030+02:00</published><updated>2010-11-19T12:13:44.995+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='pasty'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>W Dzień Nauczyciela zima jak nigdy!</title><content type='html'>&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;Czegoś takiego nie widziałam odkąd chodzę po świecie - śnieg w październiku! Ponadto dziś moje święto, a nikt nawet smsa nie przysłał... &lt;/span&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;Dzień rozpoczęty śniadaniem i kawą. Na śniadanie mleko sojowe i płatki owsiane z ziarenkami (dynia, słonecznik) oraz moim hitem : arasidy cerstve, czyli nieprażone orzeszki ziemne. Przysmak pod tą słowiańską nazwą jest do kupienia w sklepie wietnamskim na Stadionie X-lecia. &lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392461273889532866" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 266px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StXe9Uc8a8I/AAAAAAAAACQ/XUSVENNSgso/s400/platki+arasidy.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;Zupełnie zimowo się zrobiło, więc na dziś zaplanowany zimowy obiadek, czyli kapuśniaczek z grzybami. Ma on wielu wiernych fanów, a przepis jest oczywiście banalnie prosty. Jest to zupa gotowana w mojej rodzinie od zawsze właśnie w takiej wegańskiej wersji (tylko bez grzybków). Wprowadzam więc siebie i was w nostalgiczny nastrój mojego dzieciństwa z przełomu lat 80 i 90, kiedy zimy były ze śniegiem, a ja jadałam taką zupę u babci na Bielanach :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392461481612926338" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 266px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StXfJaSD3YI/AAAAAAAAACY/Vhl-WCjdU5A/s400/kapu%C5%9Bniaczek.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;"&gt;&lt;span style="color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;KAPUŚNIAK Z GRZYBAMI&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. pół kg kwaszonej kapusty&lt;br /&gt;5-6 ziemniaków&lt;br /&gt;garść (lub dwie) suszonych grzybów&lt;br /&gt;oliwa/olej&lt;br /&gt;mąka pszenna&lt;br /&gt;sól, pieprz, listek laurowy, ziele angielskie&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;Wstawiamy gar wody, wrzucamy tam grzyby, listek i ziele oraz ziemniaki, jak tylko woda zacznie wrzeć. Kapustę kroimy, tak, żeby się nie "ciągnęła" przy jedzeniu. Kiedy ziemniaki będą miękkie wrzucamy ją do zupy. Gotujemy ok 15 - 20 min. W miseczce lub na małej patelni rozrabiamy zasmażkę : 2 łyżki mąki na 3-4 łyżki oliwy/oleju. Gotową zasmażkę wlewamy powoli do zupy, mocno mieszamy żeby nie zrobił się klusek. Doprawiamy pieprzem i ostrożnie(!) solą, bo kapusta też była słona. Mamy pożywne, sycące i rozgrzewające danie.&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;A na kolację polecam pastę z serii "Co by tu jeszcze dorzucić" z soczewicy. Kolor nie jest może zachęcający, zarówno czerwonej jak i zielonej soczewicy, ale smak z pewnością to wynagradza.&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StXffb3O2LI/AAAAAAAAACg/NyHBoVxN1p4/s1600-h/pasta.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392461859994392754" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 265px; CURSOR: hand; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StXffb3O2LI/AAAAAAAAACg/NyHBoVxN1p4/s400/pasta.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;PASTA Z SOCZEWICY&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;1 szkl. soczewicy czerwonej/zielonej&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;oliwa&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;sól, pieprz biały&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;świeże zioła (bazylia, oregano, szałwia) lub suszone&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;1-2 ząbki czosnku&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;Soczewicę ugotować w &lt;strong&gt;małej&lt;/strong&gt; ilości wody aż do rozgotowania. Dodać oliwę, przyprawy, rozgnieciony czosnek i zioła. Wszystko ładnie zmiksować, na koniec dosolić do smaku. &lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;span style="font-family:times new roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-4837961078490627388?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/4837961078490627388/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/w-dzien-nauczyciela-zima-jak-nigdy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4837961078490627388'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/4837961078490627388'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/w-dzien-nauczyciela-zima-jak-nigdy.html' title='W Dzień Nauczyciela zima jak nigdy!'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StXe9Uc8a8I/AAAAAAAAACQ/XUSVENNSgso/s72-c/platki+arasidy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-1246902800828586005.post-703497359342604659</id><published>2009-10-13T16:06:00.025+02:00</published><updated>2010-11-19T12:12:59.418+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadania/kolacje'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='naleśniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='DIY czyli &quot;zrób to sam&quot;'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='obiady'/><title type='text'>No to zaczynamy!</title><content type='html'>&lt;span style="color:#663366;"&gt;Witam na moim blogu! Ponieważ każdy może założyć takiego bloga to dlaczego nie ja? Zaczynam wcale nie zdrowo, bo siedząc na zwolnieniu, ale z nudów(a raczej nadmiaru czasu) postanowiłam wprowadzić w czyn moje dobre chęci dzielenia się wiedzą i doświadczeniem oraz wegańską pasją (młodą jeszcze acz intensywną). Stąd też nazwa. Początki są niełatwe, ale jestem dobrej myśli. Poza tym.. ostatnio podejrzanie duża ilość osób w moim otoczeniu przechodzi na wege ! :)Tak trzymać, do was głównie kieruję te treści. Przepisy oczywiście będą nie tylko moje, co będę zaznaczać, ale takie, które można u mnie na pewno zjeść. Z czasem wszystko uzupełnię zdjęciami. &lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSZS12XafI/AAAAAAAAABY/t9uQmnA5Zko/s1600-h/vegan2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392103202841127410" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 275px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSZS12XafI/AAAAAAAAABY/t9uQmnA5Zko/s320/vegan2.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Na razie umieszczam piramidę żywienia. W wersji wegańskiej oczywiscie! &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;Na wstęp zamieszczam dawno obiecany a banalny w wykonaniu przepis na śniadaniowy hummus oraz kilka innych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;&lt;strong&gt;HUMMUS Z CIECIERZYCY&lt;/strong&gt;&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;1 szkl. ciecierzycy (grochu włoskiego)&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;1/2 szkl. sezamu&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;3-4 łyżki oliwy z oliwek/ jakiegokolwiek "lepszego" oleju&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;2 lub więcej ząbków czosnku&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;sól, pieprz biały i czarny&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;Ciecierzycę wypłukać, namoczyć na noc, ugotować ok 30 - 40 min w małej ilości (żeby przykryć ziarna) nieosolonej wody. 5 minut przed końcem gotowania dosypać sezam. Odlać część wody z gotowania do szklanki (może się przydać jak wyjdzie za suche!). Do gorącej (bo wtedy się miksuje łatwiej i wychodzi gładsze) dolać oliwę, przyprawy i wyciśniety czosnek. Zmiksować. W razie potrzeby dodać wodę z gotowania. I gotowe! &lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;Do hummusu można dodać inne przyprawy wg. smaku, pasuje do kanapek i smakuje każdemu. Polecam oczywiście chleb pełnoziarnisty, jako bardziej sycący i nieporównywalnie zdrowszy. W lodówce wytrzymuje do 4 dni.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#663366;"&gt;W podobny sposób można przyrządzić pastę z grochu, fasoli, soczewicy (szczególnie czerwonej) dodając dowolne przyprawy. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;Tipy:&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;Jeśli chodzi o namaczanie są dwie szkoły. Jedna mówi, że strączkowe powinno się gotować w wodzie z namaczania, żeby nie wypłukać witamin. Ale ciemna strona tej metody to substancje wzdymające, które również nie zostają wypłukane. W przypadku ciecierzycy czy soczewicy sprawa jest łatwa, gorzej jak dochodzi do fasoli lub grochu.Zmierzcie się więc z waszymi żołądkami, zaopatrzcie w zapas przypraw (szczególnie pomaga majeranek, tymianek i kminek), a jeśli polegniecie, pozostaje wylewanie wody z namaczania!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;A teraz coś na obiad. Dziś resztki, czyli pozostały z wczoraj jarmuż i pozostałe z dziś naleśniki owsiane. &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSpG1L3VSI/AAAAAAAAABw/uMJ2Ia7Sutc/s1600-h/jarmu%C5%BC.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392120588690478370" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; WIDTH: 236px; CURSOR: hand; HEIGHT: 184px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSpG1L3VSI/AAAAAAAAABw/uMJ2Ia7Sutc/s320/jarmu%C5%BC.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#663366;"&gt;Jarmuż (jeśli oczywiście uda się go gdzieś kupić, mojej mamie udało się cały krzak!), można zrobić na sto sposobów, oto jeden z nich:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;JARMUŻ - JARZYNKA&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;dowolna ilość liści jarmużu&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;sól, pieprz, czosnek&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;oliwa/olej&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;mąka razowa/ bułka tarta&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;"&gt;&lt;span style="color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;Jarmuż umyć, odciąć łodygi, pokroić w kawałki. W rondelku rozgrzać oliwę, wrzucić na nią wyciśnięty czosnek. Wrzucić jarmuż, podlać wodą, dusić na małym ogniu &lt;strong&gt;pod przykryciem (!)&lt;/strong&gt; ok 15 min. Jeśli jest już dość miękki, doprawić solą i pieprzem, oprószyć mąką lub bułką tartą.&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;em&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/em&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;Taki jarmuż może służyć jako dodatek do obiadu lub jako farsz. Dle tych co nie znają smakuje trochę jak pomieszanie kapusty z brokułem, smak jest dość ostry z gorzkawą nutką. Rewelacja, żeby nie wspomnieć o jego walorach odżywczych.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;Naleśniki też nie są skomplikowane.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;strong&gt;&lt;em&gt;NALEŚNIKI OWSIANE&lt;/em&gt;&lt;/strong&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;1 szkl. mąki białej&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;1 szkl. płatków owsianych&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;oliwa/olej&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;sól, cukier&lt;/em&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;em&gt;Płatki owsiane najlepiej zmielić w blenderze (takim dodatku z pojemniczkiem), ale jeśli nie mamy, zalewamy je szklanką wrzącej wody, czekamy ok 15 min. i miksujemy zwykłą końcówką miksującą. Tak czy inaczej bez blendera wegańska kuchnia leży i kwiczy, w końcu nie ma opcji jak go zastąpić. Dodajemy mąkę, oliwę i tyle wody, żeby powstało ciasto troszkę gęściejsze niż zwykłe ciasto na naleśniki doprawiamy odrobinką soli i cukru. Smażymy na patelni posmarowanej tłuszczem (ja korzystam ze starego, rodzinnego patentu - na widelcu mocuję nitką wacik kosmetyczny i tym, umoczywszy w oleju, smaruję patelnię przed każdym naleśnikiem). Pamiętajmy, że wegańskie naleśniki muszą być nieco grubsze, i nie dają się później zwijać w śliczne ruloniki, nad czym ubolewa zawsze moja mama ;) Te są zawsze raczej "rough".&lt;/em&gt; &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392121323870414370" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 267px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSpxn8a5iI/AAAAAAAAAB4/pP8tF61KI1s/s400/nale%C5%9Bnik+owsiany.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;Jako dodatek zrobiłam sałatkę z kiełków, które osiągnęły już odpowiedni rozmiar, dymki, rzodkiewki i rzepy.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392121753165928482" style="DISPLAY: block; MARGIN: 0px auto 10px; WIDTH: 346px; CURSOR: hand; HEIGHT: 231px; TEXT-ALIGN: center" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSqKnMcmCI/AAAAAAAAACA/ABmeK2aCaaQ/s400/sa%C5%82atka+rzodkiewka+kie%C5%82ki.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.allegro.pl/item778378393_kielkownica_12_op_nasiona_na_kielki_promocja.html"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;Polecam kiełkownicę do własnej produkcji - kupne kiełki kosztuja wiadomo ile, a nasionka nieporównywalnie taniej. Szukajcie w sklepach/działach ze sprzętem AGD lub oczywiście na Allegro. Zamieszczam nawet link do aukcji:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-family:Times New Roman;color:#330033;"&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://www.allegro.pl/item778378393_kielkownica_12_op_nasiona_na_kielki_promocja.html"&gt;http://www.allegro.pl/item778378393_kielkownica_12_op_nasiona_na_kielki_promocja.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;A to moja i gotowe kiełki soczewicy. &lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSqgU4Ql2I/AAAAAAAAACI/zu6qaTM3Hek/s1600-h/kie%C5%82ki.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5392122126206539618" style="FLOAT: right; MARGIN: 0px 0px 10px 10px; WIDTH: 346px; CURSOR: hand; HEIGHT: 231px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSqgU4Ql2I/AAAAAAAAACI/zu6qaTM3Hek/s400/kie%C5%82ki.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color:#330033;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/1246902800828586005-703497359342604659?l=vegan-share.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://vegan-share.blogspot.com/feeds/703497359342604659/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/no-to-zaczynamy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/703497359342604659'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/1246902800828586005/posts/default/703497359342604659'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://vegan-share.blogspot.com/2009/10/no-to-zaczynamy.html' title='No to zaczynamy!'/><author><name>expect resistance!</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17139904948621327607</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='32' src='http://4.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/TLMjC7UHI-I/AAAAAAAAAI8/nHbxCE2d9A8/S220/d67bc510c5cd901295add6473d98e4fd0d44252d_m.png'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_J4Wx5x1xLAw/StSZS12XafI/AAAAAAAAABY/t9uQmnA5Zko/s72-c/vegan2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry></feed>
